Rynek ziemniaków powoli, ale systematycznie robi postępy. Jak to często bywa, sygnał pochodzi z Belgii. Komisja notowań Belgapom nie mogła dzisiaj (piątek, 12 stycznia) wycenić giełdę za Fontane i Challenger. W komentarzu do wiadomości podano, że liczba transakcji będzie niewystarczająca.
Jednak znawcy podają, że nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie ewentualnej podwyżki do na przykład 22 euro za 100 kilogramów. Byłoby to zgodne z notowaniami niemieckiej REKA, które w tym tygodniu wzrosły do tego poziomu cen (22 EUR) dla firm Fontane, Challenger i Agria. Dla Innovatora jest to już 2 € na drugi tydzień nowego roku. Ogólny wzrost ceny o 25 €.
Oczekuje się, że na nadchodzące miesiące rynek ziemniaków może w dalszym ciągu rosnąć cen powyżej poziomu 2024 euro (jeśli spojrzymy na rynek kontraktów terminowych z kwietnia 30 r.). Diabeł na pewno będzie siedział w ogonie, gdyż podaż nieco późniejszych odmian, takich jak Markies i na pewno Agria, nie będzie już wtedy nadmierna. Na rynku fizycznym transakcje osiągają już poziom powyżej 30 euro w przypadku dostaw w kwietniu, maju i czerwcu. Obawa, że w ostatniej fazie sezonu magazynowego będzie ciasno, jest wszechobecna. To, jak i jaka będzie przyszłość rynku, zależeć będzie także od przebiegu wiosny.
Z myślą o innych sprawach
W Holandii nadal nie widać dobrego nastroju. Na przykład w czwartek 11 stycznia na PAT umieszczono kolejne 20 euro za 350 ton Fontane. Na początku tygodnia zgłoszono dwie transakcje na łączną kwotę nieco ponad 250 ton Ivory Russet po cenie 23 euro. Holenderscy przetwórcy najwyraźniej nie interesują się rynkiem, albo lepiej: po prostu nie mają w tym głowy. Ludzie są zajęci przygotowaniami do uwolnienia kontraktów na sezon 2024/25. Według doniesień, powinno to być znane od początku przyszłego tygodnia. Zwykle nie ma większych odchyleń od średniego poziomu cen kontraktowych innych przetwórców, którzy wyszli wcześniej na rynek (czytaj: Belgowie). W tym roku żniw może być inaczej. To, czy masz wystarczającą ilość sadzeniaków, może mieć znaczenie. Jeśli jako przetwórca możesz mieć wystarczającą ilość sadzeniaków i znajduje to odzwierciedlenie w cenie zakupu, wówczas nie jest nielogiczne, jeśli znajduje to również odzwierciedlenie w cenie kontraktowej. Znawcy z pewnością spodziewają się nieco wyższej ceny za późniejszą dostawę w sezonie w porównaniu z rokiem zbiorów 2023, ale jest ona równa okresowi uprawy w sezonie dostaw i wzrasta z 0,50 euro do 1,50 euro. Co to będzie, wkrótce się wyjaśni.