Jednym z krajów europejskich borykających się z poważnym niedoborem ziemniaków jest Wielka Brytania. Połączenie mniejszego areału, mniejszej liczby ziemniaków i złych warunków zbiorów powoduje, że cena na początku nowego roku osiąga nowy poziom.
W połowie stycznia brytyjski rynek ziemniaków obudził się z świątecznego snu i natychmiast opublikowano nową, wysoką cenę ziemniaków. W przypadku odmian takich jak popularna Maris Piper, ale także Agria i Markies wypłacane są kwoty wahające się od 52,50 do 58 euro za 100 kilogramów. Rok temu poziom cen wynosił maksymalnie 25 euro i dopiero pod koniec maja nastąpił prawdziwy ruch.
Brakuje darmowych ziemniaków
Ceny ziemniaków o białym miąższu są nieco niższe i wynoszą od 46 do 50 euro za 100 kilogramów. Swoją drogą podanie ceny to jedno, a zakup to coś zupełnie innego. Podobnie jak na kontynencie europejskim, większość ziemniaków jest ustalana w drodze porozumienia cenowego (czytaj: kontraktu). Hodowcy, którzy mają wolumeny do swobodnej sprzedaży, cierpliwie czekają. Według nastrojów cena, która na początku stycznia osiągnęła już poziom 60 euro, wiosną może wzrosnąć jeszcze bardziej. Usuwając nadmiar wielkości partii ziemniaków stołowych, można czasem przygotować partię ziemniaków odpowiednią na frytki na potrzeby handlu rybami z frytkami.
Trudno dokładnie powiedzieć, ile ziemniaków jest jeszcze w ziemi w Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że w Anglii, Szkocji i Walii wynosi około 4.000 do 5.000 hektarów. Na wyspie Irlandii odsetek ten jest znacznie wyższy i szacuje się, że sięga nawet jednej czwartej. Jednocześnie mówimy o znacznie mniejszym obszarze, wynoszącym łącznie 9.000 tys. hektarów. Na początku stycznia również przymroziło kilka stopni, szczególnie w środkowej i wschodniej Anglii, ale nie tak bardzo, jak gdzie indziej w Europie. Oznacza to, że pozostałe zbiory niekoniecznie muszą zostać utracone w całości. Jeszcze większym problemem niż mróz jest być może utrzymujący się deszcz, który spowodował wiele zgnilizny.
Import trudny
W Wielkiej Brytanii nie ma świątecznego obiadu bez ziemniaków spełniło się, ale jasne jest, że na brytyjskiej wyspie występuje znaczny niedobór „tatuaży”. Przy poziomie cen zbliżającym się do 60 euro import ziemniaków z kontynentu staje się coraz bardziej opłacalny. Jednocześnie nie jest łatwo podważyć wolne ziemniaki. Z pewnością w tym sezonie jest mniej Agrii i Markies, a hodowcy nie tylko ich wypuszczają. Może jednak spowodować większą presję na rynku ziemniaków ze względu na większy popyt.
Poziom cen znacznie powyżej 50 euro na początku stycznia jest wyjątkowy. W 2018 r. cena ziemniaków w Markies i Agria wzrosła z 55 do 60 euro, ale było to pod koniec sezonu. W Anglii w roku 2012 – kiedy utonęła znaczna część zbiorów – cena wzrosła do 35 euro za wszystkie odmiany i gatunki. Oczywiście należy skomentować te ceny. Koszt był niższy pięć lat temu, a kursy wymiany mogą się różnić. Jednak obecny poziom cen, tak na początku sezonu, pozostaje bardzo wyjątkowy.