Ciekawym eksperymentem myślowym jest rozważenie, jak wyglądałby rynek ziemniaków w roku 2023/24, gdyby wszystkie ziemniaki zostały zebrane. Szczególnie biorąc pod uwagę przyszły rozwój rynku, warto rozważyć scenariusz „jeśli-to”.
Pomyśl tylko: podczas gdy główne zbiory były już w toku, dosłownie i w przenośni częściowo wpadły do wody. Poprzednio (od września do połowy października) obecne nastroje na rynku ziemniaków były bardzo umiarkowane, a notowania w krajach UE-4 wahały się od 8 euro za 100 kilogramów (dolne notowania PCA/Fiwap) do 13 euro za najwyższą kategorię 2 ZiemniakNL.
To, ile ziemniaków nie zebrano w Europie, pozostaje w dużej mierze domysłem. Konkretne dane podały w tym tygodniu jedynie PCA/Fiwap. Na przykład w Walonii 4% powierzchni pozostałoby w ziemi, we Flandrii byłoby to aż 9%. W sumie obejmowałoby to około 6.300 hektarów, co daje 300.000 XNUMX ton, które należy zebrać z oczekiwanych, w przeciwnym razie ponadprzeciętnych zbiorów ziemniaków.
Zapotrzebowanie na surowiec
Ponadprzeciętne zbiory ziemniaków, zwłaszcza we Francji i Belgii, również spowodowały negatywną sytuację na rynku ziemniaków w okolicach rozpoczęcia głównych zbiorów. Jednakże nieprzewidziane inne okoliczności (ciągłe ulewne deszcze) sprawiły, że rynek jest obecnie kwotowany i płacony. Obecny rynek ziemniaków z frytkami kształtuje się obecnie na poziomie od 30 euro w przypadku Fontane do 38 euro w przypadku Innovator. W piątek 16 lutego Belgapom podał cenę 30 euro za 100 kilogramów zarówno dla Challengera, jak i Fontane, komentując, że nastroje będą „stabilne”, co często oznacza, że kolejna podwyżka cen jest nieuchronna. To byłoby w porządku, ponieważ znawcy donoszą, że w Belgii w handlu płaci się już do 35 euro za 100 kilogramów byłego hodowcy. W Niemczech dalszy wzrost rynku widać już w notowaniach REKA, które wyniosły 33 euro dla Fontane (plus 2 euro w porównaniu z zeszłym tygodniem) i 36 euro (również o 2 euro wyższe) dla Innovatora.
Podsumowując, rynek ziemniaków w tym sezonie można uznać za wyjątkowy, i to może za mało powiedziane. Podczas gdy w innych „zwykłych” latach nie było łatwo szybko i na początku sezonu magazynowego podnieść rynek powyżej 30 euro, w tym sezonie sytuacja jest zupełnie inna. Natomiast jeśli spojrzeć na dane dotyczące zapasów – takie jak opublikowany w tym tygodniu PCA (7), 2,56 mln ton, co jest porównywalne z zapasami z lutego w poprzednich latach – to można by powiedzieć, że obecny wzrost cen jest wystarczająco szalony.
Przybitka
Co zatem sprawia, że obecny rynek rozwija się w taki sposób? Na pewno ma to związek z nastrojem. A nastrój to czynnik nieuchwytny, podsycany niezaspokojonym apetytem na surowce od europejskich przetwórców (w Belgii spodziewają się wzrostu do 7 mln ton przerobu!). Aby zaspokoić ten głód, wydaje się, że nie ma hamulca cen ziemniaków, który dotyczy zarówno rynku dziennego, jak i ceny kontraktowej na rok zbiorów 2024. Plantatorzy ziemniaków prawdopodobnie będą z niecierpliwością wyczekiwać sezonu 2024/25, ponieważ rynek cena 30 euro plus za rok przy odrobinie nastroju wydaje się po prostu wykonalna.