W ostatnich tygodniach rynek ziemniaków groził spadkiem. Ochłodzenie to nastąpiło po stałym wzroście od listopada i późniejszej stabilizacji w połowie lutego. W tym miesiącu sprawdziliśmy, jak solidne są fundamenty tego rynku.
Po pierwsze, nastąpił stosunkowo znaczny spadek ceny rynkowej kategorii 18 ziemniaków z 1 marca, średnio o 2,50 euro. W poniedziałek (18 marca) na PAT zapisano transakcję na 375 ton Fontane po cenie 30 euro. Transakcja, która wyróżniała się spośród większości transakcji, została przeprowadzona za 35 EUR. Ta uderzająca (zakłócająca rynek) transakcja nie tylko wywołała zdziwienie, ale wyraźnie wywołała niepokój. Późniejsze notowania Belgapom dla Fontane i Challengera pozostały niezmienione i wyniosły 35 euro, ale „słabe” nastroje rynkowe w dalszej części tygodnia spotęgowały niepokoje. Czy rynek osiągnąłby niższy poziom cen, powiedzmy 30 euro?
Efekt groźby niższych cen często prowadził do większej podaży w poprzednich sezonach, często skutkując dalszym spadkiem poziomu cen. Sądząc po ożywieniu na rynku i różnych notowaniach w krajach UE-4, w tym sezonie nie widać jeszcze spadku cen na rynku ziemniaków.
Rynek pogodowy
Faktem jest też, że grożący spadek cen (potrząsanie drzewem) nie spowodował większej podaży, rynek był i pozostał zrównoważony pomimo relatywnie wysokiego poziomu. Tak naprawdę, biorąc pod uwagę prognozy pogody, rolę odegra również element ewentualnej stosunkowo późnej wiosny. Oczywiście ziemniaki zostały i będą sadzone w całej Europie tak szybko, jak to możliwe, ale większość nadal musi zostać posadzona. Jeśli faktycznie nastąpi opóźnienie rozpoczęcia sezonu 2024/25, napięcie może ponownie wzrosnąć. W końcu sezon przechowywania jeszcze się nie skończył.
Pytanie brzmi, czy eksplozja cen z poprzedniego sezonu się powtórzy (Belgapom tydzień 27 za 60 euro), przetwórcy byli w stanie przygotować się w ostatnich miesiącach i mogli wyciągnąć wnioski (przynajmniej tak można przypuszczać) z (niedawnej) przeszłości . Już teraz wiadomo, że rok żniw 2023 ponownie zapisze się w pamięci.