Belgijski handlarz ziemniakami został ukarany przez Sąd Apelacyjny w Gandawie karą roku więzienia i grzywny za handel sadzeniakami ziemniaków zaopatrzonymi w fałszywe świadectwo NAK. Stało się to wiosną 2019 roku.
Wiosną 2019 r. holenderski i belgijski sektor ziemniaków był zszokowany „tanimi sadzeniakami”, które były sprzedawane z fałszywymi certyfikatami NAK. w obrocie w obu krajach. Spowodowało to, że dotknięci plantatorzy musieli ponownie wykopać dane sadzeniaki. W Holandii Komisja Apelacyjna ds. Handlu orzekła już w 2021 r., że doszło do fałszerstwa i oszustwa dotyczącego nasion, jednak NAK nie mogła występować przed własnym sądem. Służba inspekcyjna była tam świetna zawiedziony widok
Sfałszowano 463 tony
Nie jest od razu jasne, czy sprawa, która toczy się od 2019 r. w Dendermonde w Belgii, ma z tym związek. Z wyroku Trybunału wynika, że sadzeniaki pochodziły z Niemiec. Niezależnie od tego, o co zarzucił mu sąd, handlarzowi nie udało się namierzyć 463-tonowej przesyłki. W trakcie dochodzenia współpraca była bardzo ograniczona. Ponadto 90 ton zafałszowanych sadzeniaków – na prośbę belgijskiego organu nadzorującego żywność FAVV – nie zostało zniszczonych przez firmę.
Zdaniem sędziego wszystkie siedem zarzutów zostało udowodnionych. Obejmują one od fałszowania tekstów i fałszowania artykułów spożywczych po naruszenia prawa w zakresie zwalczania organizmów szkodliwych i brak możliwości śledzenia produktów.
Wartość
Oskarżony został skazany na rok więzienia i grzywnę w wysokości 8.000 463 euro (lub trzy dodatkowe miesiące bez grzywny). Uderzające jest to, że sąd przyjął wartość 0,10 euro za kilogram w przypadku 46.300 ton sadzeniaków, co daje wartość XNUMX XNUMX euro. Szczególnie w dzisiejszym świetle jest to niezwykle niska kwota.