Shutterstock

Aktualności Ziemniaki

Szansa na mokrą wiosnę nadaje rynkowi inny trend

5 kwietnia 2024 - Niels van der Boom - 38 komentarze

Mokra i kapryśna wiosna ma w uścisku europejski sektor ziemniaków, a co za tym idzie także rynek. Miniony sezon horrorów wciąż pozostaje świeży w naszej pamięci. Przy pełnych wskaźnikach opadów rolnicy zajmujący się uprawą roli spodziewają się powtórki z zeszłej wiosny. Ma to konsekwencje dla rynku i doświadczeń rynkowych. Czas na podróż po Europie w kraju ziemniaków.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Niezależnie od tego, czy rozmawiasz z plantatorami ziemniaków w Holandii i Belgii, czy w Polsce i Wielkiej Brytanii, wszyscy muszą sobie radzić z bardzo łatwo padającymi deszczami. Jest mokro, szczególnie w Belgii i Francji, a rolnicy zajmujący się uprawą roli mieli niewiele możliwości wykonywania prac rolniczych. Koledzy w innych krajach są w nieco lepszej kondycji, choć istnieją duże różnice regionalne.

Holandia: główne różnice regionalne
W marcu na polach siedzieli i sadzili głównie rolnicy zajmujący się uprawą roli na polderach IJsselmeer. Jeśli chodzi o opady, najmłodsze województwo zawsze po prostu przegrywało. Cebulę lub ziemniaki można sadzić, szczególnie na jasnych działkach. Uderzające jest to, że w tym roku coraz więcej plantatorów próbuje szczęścia z ziemniakami jadalnymi, które sadzi się wcześnie, aby, miejmy nadzieję, mogły zostać wcześniej zebrane i skorzystać z korzystnego popytu na rynku. W innych miejscach niewiele się wydarzyło. Jedynie wysoka i sucha piaszczysta gleba była w miarę przejezdna. Często było to po prostu wstrzykiwanie obornika lub uprawa roli. W marcu spadło średnio o 46 milimetrów (mniej niż przeciętnie), ale było ponuro. Szczególnie południowa Holandia stanęła przed dużą presją. W południowej Limburgii spadło 90 milimetrów.

W Flevoland rolnicy mogli stopniowo siać rośliny od połowy marca.

Belgia: stare zbiory wciąż w ziemi
W ostatnich tygodniach miłośnicy kolarstwa mogli zobaczyć dobry obraz sytuacji w Belgii podczas corocznych wiosennych klasyków. Czasami można to określić jako niezwykle niepokojące. Szczególnie na zachodzie – w okolicach Roeselare, Oudenaarde i Kortrijk – wciąż jest dużo ziemniaków w ziemi. Należy wykarczować kolejne 14% areału flamandzkiego. Tory są pełne wody, a teren jest nieprzejezdny. Na bardziej suchej, piaszczystej glebie w kierunku Holandii jest również stosunkowo wilgotno. Nie można było tam sadzić wczesnych ziemniaków. Sezon sadzenia jeszcze się nie rozpoczął. Dotyczy to także Walonii, gdzie sytuacja nie różni się zbytnio. Jedyną różnicą jest to, że większość ziemniaków została tam zebrana. Istnieje również zagadka z sadzeniakami ziemniaków, którą belgijscy rolnicy muszą rozwiązać, a która powoduje zakłócenia w łańcuchu. Po raz pierwszy zdobywane są doświadczenia z sadzonkami ciętymi i odmianami alternatywnymi.

Francja: również mokra na wczesnych obszarach uprawy
Zakłócenia ze strony Oceanu Atlantyckiego sprawiły, że pogoda we Francji nie różni się zbytnio od pogody w innych częściach Europy Północnej. Nawet na obszarach wczesnych upraw ziemniaków firmy muszą przemieszczać się między deszczami, aby zakończyć sadzenie. Firma Processor Farm Frites tradycyjnie uprawia na tym obszarze ziemniaki. Inni procesorzy też się tym interesują, ale trudno uzyskać dobry obraz tego. Oczywiste jest, że w tym roku sami przetwórcy sadzą więcej wczesnych ziemniaków, aby produkt był dostępny na początku nowego sezonu.

W północnej Francji sytuacja jest porównywalna z tą w Belgii. Bardzo wilgotne działki, na których czasami ziemniaki leżą jeszcze w ziemi i nie zostały jeszcze posadzone. Pomimo dalekiej od idealnej sytuacji wyjściowej rolnicy zajmujący się uprawą ziemniaków są zadowoleni z uprawy ziemniaków. Utworzenie nowych fabryk (Clarebout i Aviko) oraz plany dotyczące nich (Ecofrost i Agristo) powodują wygaśnięcie kontraktów. To z kolei powoduje powstanie małego zamieszki ludzi, którzy boją się o tradycyjny krajobraz regionu. Faktem jest, że przy znacznie niższych cenach zbóż i rzepaku, atrakcyjną alternatywą są ziemniaki jadalne.

Niemcy: prace lokalne są już zaawansowane
Niemieccy plantatorzy ziemniaków byli w stanie wykonać więcej pracy dzięki mniejszym opadów. Na obszarach wczesnych upraw, w Palatynacie, ale także dalej na północ, można było sadzić wszystkie ziemniaki. Trochę później niż przeciętnie, ale bez większych problemów. Wzdłuż granicy z Holandią wykonano niewielkie nasadzenia. W Bawarii sadzenie „wczesnych” ziemniaków nie zostało jeszcze zakończone, a także w tradycyjnie suchych Niemczech Wschodnich większość poletek jest po prostu zbyt mokra.

Polska: uprawa ziemniaków nagle znów atrakcyjna
Uprawa ziemniaków w Polsce od lat spada. Ponieważ rynek zbóż jest w złym nastroju, rolnicy dają teraz uprawom drugą szansę. Fabryki chętnie podpisują umowy – zarówno na frytki, jak i chipsy – ale wtedy muszą być sadzeniaki. To jest właśnie największe wąskie gardło. Uderzająca jest ilość „sadzeniaków”, które sprzedaje się za duże pieniądze, a których pochodzenie jest wątpliwe.

Dzięki suchemu początkowi i wysokim temperaturom wczesne ziemniaki mogły bardzo wcześnie wejść do gruntu, dzięki czemu można było spodziewać się nawet rekordowo wczesnych zbiorów. Zwłaszcza przy obecnym wzroście temperatur. Pogoda w Polsce też jest bardziej zmienna, choć opadów jest mniej niż w Europie Zachodniej. Stopień, w jakim powierzchnia może się zwiększyć, zależy od ilości sadzeniaków. Znawcy liczą na ożywienie i wzrost upraw do 200.000 182.650 hektarów. W zeszłym roku było to XNUMX XNUMX hektarów.

Wielka Brytania: łagodny start we wschodniej Anglii
Mimo trudnych okoliczności to firmom ze wschodniej Anglii udało się w marcu zasadzić rośliny na czas. Wczesne ziemniaki trafiły do ​​​​ziemi na czas. Nie ma to absolutnie miejsca w żadnym innym miejscu w kraju. Zachodnia i południowo-zachodnia część kraju jest mokra. Tymczasem postęp w dużych firmach na wschodzie również słabnie. Marzec przyniósł ponadprzeciętne opady deszczu i dotyczyło to także pierwszych dwóch miesięcy tego roku.

Popyt na ziemniaki w Wielkiej Brytanii jest bardzo dobry. Głównie ze względu na ograniczone zbiory krajowe, co z kolei jest efektem kurczącego się areału. Nie należy się spodziewać, że w tym roku to się zmieni. Hodowcy odpadli i nie ma nasion, które mogłyby się rozwinąć. Skutkuje to zdrowym popytem na ziemniaki z kontynentu. Sprzedaż frytek do Wielkiej Brytanii również jest dobra.

Hiszpania: wystarczające uzupełnienie zapasów wody
Obfite opady deszczu mają pozytywną stronę dla hiszpańskich rolników: w tym roku zbiorniki wodne zostały w znacznym stopniu uzupełnione. Według danych rządowych średni wskaźnik wypełnienia wynosi 63%. To o 5% więcej niż o tej porze w roku ubiegłym. W południowej Hiszpanii spadło ostatnio nawet 100 milimetrów deszczu. Można to nazwać ekstremalnością. W połączeniu z bardzo wysokimi temperaturami, dochodzącymi do 30 stopni, powoduje to dużą presję chorobową wczesnych upraw ziemniaków. W zależności od regionu obszar ten nieznacznie się zmniejszył. Głównie ze względu na słabsze oczekiwania rynku dotyczące sprzedaży w tym okresie.

W pierwszej połowie kwietnia w prawie całej Europie mamy ponadprzeciętną deszczową pogodę. Eksperci zajmujący się pogodą przypisują to zjawisku pogodowemu El Niño. Powoduje to suszę na całym świecie, ale w naszym kraju powoduje więcej opadów w maju. Efekt El Niño miał miejsce także w latach 2015 i 2016. Temperatury w nocy i w ciągu dnia są dość wysokie, czasem nawet rekordowo ciepłe. Mapy pogody wskazują na suchszą i stabilniejszą pogodę w drugiej połowie kwietnia.

Rynek wykazuje coraz silniejsze tendencje
Wraz z nadejściem wiosny w połowie marca, rynek ziemniaków nieco zwolnił. Zbadano glebę – szczególnie w Holandii – ale hodowcy nie zgodzili się na to. Ceny pozostały stabilne także w pozostałych krajach Europy. Ten stały ton stał się jeszcze silniejszy przy obecnej pogodzie. W przypadku odmiany chipsów ziemniaczanych Fontane stosuje się minimalną kwotę 35 euro za 100 kilogramów. Rok temu zaobserwowaliśmy gwałtowny wzrost cen rynkowych, gdy wiosna dosłownie się zatrzymała. Notowania PotatoNL wzrosły o 22,25 euro, do 52 euro za 100 kilogramów na początku czerwca. Jeśli chodzi o poziom, obecnie jesteśmy o około 2 euro powyżej kwietnia 2023 r., co nie stanowi dużej różnicy. Ruch wzrostowy na rynku realnej pogody nie jest zatem niemożliwy. Jednocześnie: jeśli nadejdzie stabilna, sucha wiosenna pogoda, może to również skutkować dalszą stabilnością kształtowania się cen.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się