Plantatorzy ziemniaków w Irlandii i irlandzka krajowa organizacja rolników IFA już biją na alarm w związku z sezonem 2024/25. „Jesienią przyszłego roku grozi znaczny niedobór ziemniaków” – podają nagłówki ogólnokrajowych mediów. Po katastrofalnej jesieni irlandzkie pola ponownie zamokną tej wiosny. Nie ma nóg.
Powierzchnia upraw ziemniaków w Irlandii jest skromna i stabilna. Dotyczy to około 8.500 ha. Wszystkie te ziemniaki stołowe i frytki pozostają w naszym kraju. Irlandczycy importują ziemniaki głównie od swojego dużego sąsiada, Wielkiej Brytanii. Wpływ Holandii jest ograniczony. Zarówno jeśli chodzi o ziemniaki stołowe jak i frytki. W tym ostatnim przypadku kraj znajduje się na samym dole pierwszej dziesiątki pod względem eksportu chipów.
Ze względu na słabe zbiory krajowe, import frytek z Belgii i Holandii osiągnął szczyt. W listopadzie sprowadzono 10.800 2021 ton. Razem z listopadem 2023 r. to rekord. Kraj ten nie jest dla nas także głównym odbiorcą sadzeniaków. W 949 roku trafiło tam 1.600 ton materiału wyjściowego. Rok wcześniej było to ponad XNUMX ton.
Mocno uderzony
Zeszłej jesieni nie było już tak w centrum uwagi, ale zeszłej jesieni Irlandię mocno ucierpiały opady deszczu. Ze średnią opadów wynoszącą 1.230 milimetrów, wyspa jest jednym z najbardziej mokrych krajów europejskich. Ubiegły rok był najbardziej mokry od dwudziestu lat i wyniósł 1.400 milimetrów. Duża część tych opadów spadła w miesiącach jesiennych, pozostawiając znaczną część zbiorów ziemniaków w ziemi. Szacuje się, że jest to co najmniej 60%.
Ponieważ w kraju nie panuje zimowa pogoda, istniała nadzieja, że znaczną część uda się jeszcze oczyścić wiosną tego roku. Mokra zima i wiosna sprawiają, że jest to niemożliwe, o nogach też nie ma mowy. Na początku kwietnia zwykle trzy czwarte nowych zbiorów jest już w ziemi, mówi Sean Ryan w irlandzkich mediach. Odpowiada za sektor ziemniaków w Irlandzkim Stowarzyszeniu Rolników (IFA). Rzecznik spodziewa się zatem, że latem i wczesną jesienią ziemniaków zabraknie. Wtedy stare zbiory znikną, a nowe będą musiały poczekać.
„Podwójne szaleństwo”
Minister rolnictwa Charlie McConalogue ogłosił teraz, że w kwestii WPR utrzyma luźne reżimy. Ministerstwo nie wykluczyło także uruchomienia programu wsparcia finansowego w przypadku dalszego pogorszenia się sytuacji. Minister wzywa banki do wyrozumiałości wobec przedsiębiorców, którzy nie są już w stanie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Jego kolega Martin Hayden mówi o „podwójnym wpadce” z udziałem rolników. Najpierw nieudana jesień, teraz trudna wiosna.
Sytuacja ma duży wpływ na rynek ziemniaków, co nieco łagodzi sytuację plantatorów. Za posortowany i workowany produkt płaci się średnio od 675 do 950 euro za tonę, w zależności od odmiany. Rynek irlandzki reaguje również na stosunkowo wysokie ceny w Europie kontynentalnej, gdzie również nie jest możliwe sadzenie.