Pogoda ma decydujący wpływ na rynek ziemniaków. Bez wątpienia można powiedzieć, że wiosna zaczęła się mokro. Dzięki (prawie) suchym dniom w kraju sytuacja w końcu zaczyna wyglądać nieco lepiej. Sadzeniaki na główny zbiór nie są jeszcze w ziemi - oczywiście prawie - i zbliża się nowa katastrofa.
Obraz stał się szary, ale pogoda w dalszym ciągu zapewnia ludziom zajęcie. Dla niektórych osób jest to prawie kwestia tego, czy jest mokro, czy nie. Dzieje się tak nie tylko w Holandii, ale także w Belgii i północnej Francji. Według wtajemniczonych w niektórych częściach Belgii i północnej Francji jest tak mokro, że opryski pszenicy wymagają niemal podwójnego dopływu powietrza. Nie mówiąc już o siewie buraków i sadzeniu ziemniaków, w takich okolicznościach można o nich całkowicie zapomnieć.
Na obszarach gliniastych w Holandii, gdzie wierzchnia warstwa powoli zaczyna wyglądać na białą, struktura ta jest szeroko dyskutowanym tematem. Cięższe działki stają się na górze twarde jak beton, podczas gdy dno pozostaje mokre. „Jeśli wiatr ponownie zwróci się na wschód, zrobi się naprawdę sucho i zaczniesz mieszać glebę, szpule nie pozostaną długo w środku, próbując zmiękczyć fałszywe bryły” – zauważył w tym tygodniu bardzo optymistycznie pewien rolnik.
Nie należy spodziewać się suszy
To obszar napięcia, który fascynuje hodowcę i pośrednio rynek ziemniaków. Dłuższy okres suchej pogody nie zaszkodzi poczynić postępy w wiosennych pracach. Hodowcy uprawiający gleby cięższe nie chcą twardej i suszącej pogody. Potem staje się jedną żwirownią. Biorąc pod uwagę prognozę pogody na nadchodzący okres, nie wydaje się, aby zapowiadał się długi okres suchy. Poniższa mapa pogody z prognozą na resztę miesiąca mówi wiele w tym zakresie.

To słuszne, że wiele stron w sektorze ziemniaków jest zaniepokojonych słabym początkiem nowego sezonu ziemniaków. Po prostu nie zaszkodzi nie do końca zgodzić się z tym negatywnym nastrojem. Mamy drugi tydzień kwietnia i wielu hodowców przekonało się w przeszłości, że nieoptymalny początek sezonu wegetacyjnego nie oznacza utraty całych zbiorów. Jeśli przełożymy to na rynek, można powiedzieć, że te czynniki utrzymują się wzajemnie w rozsądnej równowadze. Oprócz innych czynników, takich jak nieco niższy poziom przetwórstwa w Holandii w ostatnich miesiącach i większa podaż ziemniaków w Belgii, żeby wymienić tylko kilka.
Zarówno na rynku fizycznym, jak i na rynku kontraktów terminowych panuje niewielki ruch. W ostatnich tygodniach na rynku kontraktów terminowych nie zaobserwowano żadnych obrotów, co pokazuje, że jest on w równowadze z fizycznym rynkiem ziemniaków. Gwałtowny spadek na wykresie oznacza przejście do nowego kontaktu. Kontrakt z kwietnia 2025 r. został już wyceniony na 30 euro. Często poziom ten osiągany jest dopiero w sezonie wegetacyjnym. Jest to oczywiście częściowo związane z wyższymi kontraktami na nadchodzące zbiory, ale jest to również sygnał, że nowe zbiory z pewnością nie są jeszcze gotowe.