Faktem jest, że jeśli chodzi o ceny na rynku ziemniaków, żyjemy w różnych czasach. Na przykład w roku żniw 2018 cena dostawy Innovatora w 17. tygodniu 2019 r. została zakontraktowana za mniej niż 14,50 EUR, w tym sezonie (17. tydzień dostawy 2025 r.) to 27,50 EUR. Podobny trend można zaobserwować na rynku kontraktów terminowych na ziemniaki.
Dziś 45 euro jest z pewnością wykonalne. Wynika to jasno z rozwoju cen w roku zbiorów 2023, przy obecnym notowaniu na rynku kontraktów terminowych dla kontraktu czerwcowego na poziomie 45 euro. Już w obliczu zbliżających się miesięcy letnich wartość kontraktu na kwiecień 2025 r. wynosi prawie 35 euro.
Przyczynę ustalonego nastroju nowych zbiorów omawiano już wielokrotnie (w tym późniejszą wiosnę). Pytanie jednak, czy w nadchodzących miesiącach rekordy zostaną ponownie pobite. Rekordem byłoby to, że zbiory na rynku kontraktów terminowych w 2024 r. mogłyby już do połowy lata przekroczyć poziom 40 euro. Powodem może być dotkliwa susza i temperatura w lecie. Jaki będzie wpływ na trudne w uprawie ziemniaki?
cennik
Możemy teraz zacząć patrzeć z boku na rok żniw 2026. Jaki poziom cen kontraktowych należy powiązać z dalszym wzrostem ryzyka uprawy i zbiorów? W końcu nie ma już sezonu bez kończyn. Nie ma oczywiście nic złego w obecnych cenach kontraktowych, ale ziemniaki muszą być dostarczone. Może to być trudne do zrozumienia dla niektórych menedżerów ds. zakupów arkuszy kalkulacyjnych. W tym sensie można powiedzieć, że zjawisko na rynku kontraktów terminowych na ziemniaki jest doskonałym instrumentem, ponieważ funkcjonuje jako rodzaj naczynia wzbiorczego.
Jak wskazano, presja na rynku ziemniaków w sezonie 2024/25 jest już taka, że licznik na zbiorniku wyrównawczym zbliża się prawie do 35 euro. Ten poziom oferuje doskonałe możliwości menadżerom pul lub hodowcom posiadającym kontrakt hedgingowy i/lub klikalny. Cena ta jest już o prawie 25% wyższa od średniego poziomu cen kontraktowych.
Ostatnie pytanie brzmi zatem, czy często nieograniczone kontraktowanie po pozornie wysokich cenach kontraktowych bez zwracania większej uwagi na ryzyko związane z uprawą jest przyszłością. Przedsiębiorca powie nie, osoba ubezpieczająca się może spojrzeć na to inaczej.