Czy rynek ziemniaków w roku upraw 2024 będzie kształtował się podobnie jak w roku upraw 2023? To pytanie wymaga dalszego wyjaśnienia. Po prostu odśwież pamięć.
W zeszłym sezonie (2022/23), a więc w roku zbiorów 2022, ziemniaki z frytkami sprzedawano po 60 euro za 100 kilogramów (Belgapom, tydzień 26 2023, odnotował 60 euro). Następnie rynek spadł średnio poniżej poziomu 10 euro (notowanie PCA/Fiwap za cały październik 2023 r.). Ostatecznie korzystny sezon wegetacyjny, który rozpoczął się późno, mocno popsuł nastrój. Problemy ze zbiorami w czwartym kwartale 2023 r. i wynikająca z nich utrata ziemniaków z planowanych zapasów spowodowały silny wzrost cen Belgapom o 20 euro około 47. tygodnia, 25 euro w 3. tygodniu nowego roku, 35 euro w 17. tygodniu a na koniec sezonu nawet 60 €.
Obecny sezon (2024/25) ponownie rozpoczął się z wieloma niewiadomymi. Wiosna była ekstremalna, nastroje więcej niż stabilne, także za sprawą ustabilizowania się na bardzo wysokim poziomie cen starych ziemniaków żniwnych. Teraz, gdy opadł kurz i większość areału została ostatecznie obsadzona w krajach UE-4, wydaje się, że nastroje nieco się zmieniły. W tym sensie można zaobserwować schemat minionego sezonu, z dość przewidywalną „mantrą” przetwórców: „Nie jesteśmy na rynku”.
Przewidywalność rynku była widoczna już w piątek 19 lipca w notowaniach Belgapom, które notowano na poziomie 30 euro za wczesne ziemniaki, z dopiskiem „cichy”, co pośrednio oznacza, że notowania będą niższe w nadchodzących tygodniach. Znawcy wskazują, że kolejnym przystankiem będzie kwota 25 euro, w przypadku której sprzedaż ziemniaków poza ustalonymi umowami i tak stanowi wyzwanie.
Kluczowe pytanie
Kluczowym pytaniem jest zatem, czy rynek może cofnąć się znacznie dalej, jak miało to miejsce w zeszłym sezonie. Wydaje się, że jeszcze tak nie jest. Po pierwsze, należy jeszcze zakończyć znaczną część dość późnego sezonu wegetacyjnego, a utrzymująca się letnia pogoda będzie poważnym ciosem dla wielu upraw ziemniaków w krajach UE-4. Po drugie, w interesie żadnej ze stron nie leży, aby wysiłek i ryzyko związane z uprawą ziemniaków przynosiły zbyt małe plony. W ciągu najbliższych sześciu miesięcy ponownie będzie mowa o uprawach w roku zbiorów 2025, a biorąc pod uwagę głód surowców, rolnicy muszą zachować motywację.