W 2011 roku wszystkie oczy branży ziemniaczanej zwrócone były na firmę Wageningen Solynta, która ogłosiła wprowadzenie na rynek pierwszego na świecie ziemniaka hybrydowego z nasion. W 2015 roku zainteresowani mogli obejrzeć pierwszą odmianę w terenie. Jednak prawie dziesięć lat później ziemniaki są nadal prawie zawsze sadzone. Firma nie pozostaje bezczynna za kulisami, co pokazał wywiad z CCO Joostem van Regterenem.
W ostatnich latach w mediach wokół Solynty było cicho. Jak to jest za kulisami?
„Wzrosliśmy z 20 do 100 pracowników. Duża część z nich pracuje w dziale badawczo-rozwojowym (hodowla). W tej chwili koncentrujemy się na marketingu. W 2023 roku rozpoczęliśmy sprzedaż naszych nasion ziemniaków na całym świecie. Obecnie rozpoczynamy drugi sezon wegetacyjny. Nie są to pierwsze odmiany, które prezentujemy, ale tam, gdzie wcześniej pokazywaliśmy głównie prototypy, obecne odmiany można wykorzystać komercyjnie.”
Czy rolnicy są chętni do rozpoczęcia uprawy ziemniaków z nasion?
„Rosnąca liczba plantatorów w dwudziestu krajach korzysta z naszych nasion i jest o nich pozytywnie nastawiona. To nas satysfakcjonuje i oczywiście jesteśmy również bardzo dumni. Ziemniak hybrydowy z nasion (TPS lub True Potato Seed) nie jest rewolucją , ale Ewolucja Produkcja sadzeniaków ma ogromny wpływ, który możemy ograniczyć dzięki temu produktowi.
Co masz na myśli mówiąc wpływ?
Obecny system produkcji sadzeniaków wywiera dużą presję na środowisko. Mówisz o sześciu do ośmiu latach rozmnażania. To kosztuje ziemię, wodę i inne nakłady. Co więcej, wydajność i jakość nie są gwarantowane. Z ziemniakami z sadzeniaków skracasz ten proces do sześciu miesięcy i nie potrzebujesz do tego tych wszystkich hektarów. Ponadto mamy już siedem lub osiem genów odporności na phythophthora. Jest to również konieczne, aby utrzymać tę chorobę pod kontrolą. W przypadku tradycyjnej hodowli zajmuje to lata. Jest to również możliwe w przypadku tradycyjnej modyfikacji genetycznej lub Crispr-Cas, ale technologia ta nie jest tutaj dozwolona. To też trwa dłużej.”
Firmy zajmujące się handlem sadzeniakami prawdopodobnie są chętne na Twoją innowację?
„Czujemy to napięcie, ale chciałbym podkreślić, że Solynta szuka współpracy. Myślę, że może to doskonale współistnieć. Skupiamy się teraz na kierunkach eksportowych do Afryki, Azji i Indii. To kraje, w których uprawa ziemniaków rośnie niezwykle szybko Wyobrażam sobie, że w Europie hodowcy tutaj również chcieliby zacząć od ziemniaków z nasion, a następnie rozmnażać je tradycyjnie. Nie zapominajcie, że znane firmy handlowe mają ich razem tylko pięć rocznego udziału w rynku nie są aktywne na całym świecie. Ten fragmentaryczny zasięg oznacza również, że rozwój ziemniaków hybrydowych nie jest tak szybki. W przypadku nasion warzyw (gdzie Van Regteren wcześniej pracował w firmie Bayer) innowacje następują po sobie szybciej niewyobrażalne, że uprawiamy Bintje w Holandii od ponad 100 lat. W świecie warzyw coś takiego jest nie do pomyślenia”.
Zatem szansa, że holenderski hodowca ziemniaków zasieje materiał wyjściowy, nie jest aż tak duża?
„Wspomniane kraje w coraz większym stopniu skupiają się na ziemniaku jako podstawowym pożywieniu. Zastępuje on ryż, który ma mniejszą wartość odżywczą i zużywa więcej wody. Ślad ziemniaka jest bardzo korzystny. Według danych FAO, uprawa ziemniaków na świecie rośnie o 3,5 procent rocznie. Nie bez powodu eksportując 25 gramów nasion zastępujemy 2.500 kilogramów sadzeniaków. Obecnie dla sektora i rolników ważne jest gromadzenie wiedzy i dzielenie się nią w Kenii i Indiach i dużą wiedzę agronomiczną Pod koniec lipca kenijska NVWA, Kephis, wyraziła zgodę na dystrybucję trzech naszych odmian.
Wracając do przekraczania oporu. Czy to może być sposób na walkę z phythophthora?
„W przypadku hodowli hybrydowej proces hodowli jest znacznie szybszy. Ziemniak po prostu nie chce się rozmnażać genetycznie, to jest jego naturalna właściwość. W 2008 roku złamaliśmy ten kod i dalej go rozwijaliśmy. Obecnie wprowadziliśmy odmiany z trzema genami odporności na phytophthora , ale pracujemy także nad innymi rodzajami oporności. Pomyślmy na przykład o oporności na nicienie. Nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. W tym roku oporność zawsze ma wpływ na inne właściwości chorobowe, które w teorii nie są jeszcze leczone jest to możliwe, ale nie jest to praktykowane. Stosując IPM (zintegrowane zwalczanie szkodników) i opryskiwając tylko od XNUMX do XNUMX razy w sezonie, uzyskujesz zrównoważony system, w którym geny odporności zostają dłużej zachowane. „Nie widzę ziemniaka przy zerowej chemii.”
Mówiłeś wcześniej o praktyce. Jakie odmiany oferujecie?
„Obecnie w pakiecie mamy tylko odmiany ziemniaków stołowych. Prowadzimy własną hodowlę, a także współpracujemy z kilkoma firmami zajmującymi się przetwórstwem ziemniaków w celu opracowania odmian na frytki, chipsy i płatki. Ponieważ 80% wszystkich ziemniaków na całym świecie jest przeznaczonych do bezpośredniego spożycia, na tym się skupiamy. Do tej pory ziemniaki były najpierw wysiewane na rośliny, a następnie wysiewane. Jest to pracochłonne i komplikuje uprawę, dlatego też pracujemy z siewem bezpośrednim. Można je także wysiewać na redlinach o średnicy 75 cm w pierwszych tygodniach kluczowe dla młodych roślin. Po posadzeniu rosną zgodnie z tradycyjną rasą i klimatem”.
Solynta koncentruje się na zdobywaniu udziału w rynku. Co jest największą przeszkodą w osiągnięciu tego celu?
„W tej chwili eksport nasion ziemniaków jest niezwykle trudny. Po prostu dlatego, że nie ma ich na żadnej liście. Ziemniak to bulwa, a nie nasiono, słyszysz. Albo proszą o próbkę o masie 5.000 kilogramów. Tam możesz kupić cały Zasiew na świecie! Nawet w UE eksport jest nadal zaskakująco trudny. Można by się spodziewać, że Holandia, posiadająca tradycję w hodowli, przyjmie i będzie wspierać tę technologię. Jest odwrotnie. To wymaga czasu, ale jeśli nam się to nie uda, inne firmy nie będą kontynuować swojego rozwoju. Obecna metoda hodowli jest zbyt nieprzewidywalna i niekonsekwentna. W przypadku ziemniaków hybrydowych z nasion należy to już do przeszłości. Uważamy, że nie inaczej jest w przypadku ziemniaków.