Fizyczny rynek ziemniaków również w tym tygodniu nie był w stanie powstrzymać spadków. Belgapom pokazał dziś (piątek, 16 sierpnia) czwarty tydzień z rzędu spadek. Przy wycenie 12,50 € i spokojnym nastroju nie było tak źle. Rynek wziął pod uwagę notowania na poziomie 10 euro. Jednakże dla rejestrujących się w belgijskim przemyśle wydaje się to wciąż za wcześnie.
Oczywiste jest, że rynek ziemniaków po raz kolejny znajduje się w szczególnej sytuacji. Złoty środek na rynku ziemniaków całkowicie zniknął. Osiem tygodni temu rynek nadal wynosił 60 euro, a dziś nie ma już kupca.
Holenderscy i belgijscy przetwórcy mają opóźnienia w harmonogramach, a ponadto dochodzi do częstych przesunięć ziemniaków. Hodowcy chcieliby dostarczać plony, ale często nie jest to ich kolej. Późne rozpoczęcie sezonu powoduje dla przetwórców opóźnienie od jednego do dwóch tygodni. W rezultacie powstaje swego rodzaju korek uliczny dla rolników mających umowy, którzy chcieliby, aby ich ziemia była pusta. Ziemniaki również nadal rosną, co zapewnia większą podaż i jeszcze bardziej zwiększa opóźnienia. Zobacz spiralę spadkową tutaj.
Oferta nieznanych odmian
Na darmowe ziemniaki po prostu nie ma miejsca i nie ma to nic wspólnego z ceną. Nad rynkiem unosi się także podaż nieznanych odmian, które zostały posadzone przez oportunistów z powodu rzekomego braku sadzeniaków. W zeszłym roku zaobserwowaliśmy podobny spadek, ale nastąpił on później. Rynek oczekuje, że jeśli cena stanie się wystarczająco niska, podaż się skończy. Koszty zbiorów stają się wówczas zbyt wysokie, aby nadal oferować ziemniaki. Następnie pojawiają się rynki alternatywne lub hodowcy zaczynają szukać (tymczasowego) miejsca przechowywania.
Jest to wyjątkowo trudne dla (wolnych) hodowców, ponieważ ten rok będzie znany jako najdroższy rok upraw w historii. Drogie sadzeniaki, wysokie ceny ziemi i ogromna presja ze strony chorób powodują rekordowe zużycie środków ochrony roślin. Ekstremalne opady deszczu zmusiły wielu hodowców do zastosowania dodatkowego nawozu, a teraz, gdy jest sucho, bębny deszczowe znów działają. Niska cena ma jedynie ograniczony wpływ na cenę ziemniaków z magazynów. Rynek kontraktów terminowych utrzymał się w tym tygodniu dobrze, a pod koniec tygodnia nawet nieznacznie wzrósł do 29 euro.
Hodowcy podtrzymują na duchu
W związku z tym nie ma dostaw ziemniaków z magazynów. Hodowcy podtrzymują na duchu i widzą w swojej okolicy wiele działek, na których dzieje się coś złego. Uszkodzenia spowodowane przez wodę, problemy z wschodami, phytophthora i bardzo późne sadzenie pozwalają przypuszczać, że plony nie przekroczą średniej pięcioletniej. Wiele będzie zależeć od warunków pogodowych do końca września. Jeśli późno obsadzone działki mogą w dalszym ciągu generować dodatkowe kilogramy, a plony działek dotkniętych szkodami wodnymi są jeszcze lepsze, to te otwarte kwestie determinują dalszy rozwój cen.
Kolejną kwestią wartą uwagi jest znaczny wzrost powierzchni ziemniaków (mimo niedoboru sadzeniaków!) we Francji i Niemczech. Wydaje się, że przy średniej wydajności przemysł przetwórczy ma wystarczającą ilość dostępnych surowców pomimo wzrostu mocy przerobowych. Wydaje się, że w szczególności Niemcy zmierzają ku rozsądnym lub dobrym zbiorom i dlatego holenderscy i belgijscy przetwórcy mogą wykorzystać je jako „bufor” na wypadek ewentualnych niedoborów w krajach Beneluksu.

Nieznaczne ochłodzenie rynku chipów (nie cen, ale wolumenu) również odgrywa rolę. W zeszłym roku Ameryka i Kanada miały dobre zbiory i wydaje się, że będą je mieć ponownie w tym roku. Oznacza to ostrą konkurencję w sprzedaży europejskich frytek.
Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja ta pozostaje nieprzejrzysta dla rolników zajmujących się uprawą roli w UE-4, zarówno jeśli chodzi o kształtowanie się cen, jak i rozwój rynku. Zwłaszcza, że wielu hodowców otrzymuje różne sygnały z pola (i swojego rachunku bieżącego). Niskie plony zbóż, niskie plony buraków i przeciętny stan upraw podsycają oczekiwania rynku.