Dwóch największych belgijskich przetwórców ziemniaków, Clarebout i Agristo, stale się rozwija. Już nie w naszym własnym kraju, ale także poza granicami, takimi jak północna Francja i gdzie indziej na świecie. Oznacza to, że firmy rodzinne należą do najlepszych na świecie, jeśli chodzi o frytki.
Belgijska gazeta biznesowa De Tijd rozmawiała zarówno z Clarebout, jak i Agristo o ich najnowszych inwestycjach. W Dunkierce we Francji linie po raz pierwszy w Clarebout działają z pełną prędkością. Wzrost wydajności jest tak duży, że widać to nawet u Francuzów dane eksportowe w przypadku frytek, które tego lata osiągnęły szczytową objętość o 50% większą. Codziennie w zakładzie przetwarza się 1.200 ton ziemniaków francuskich i belgijskich. Trwają już prace nad kolejną inwestycją: chłodnią na 85.000 85 palet. Wartość tej inwestycji wynosi około XNUMX milionów euro.
Produkcja frytek w Indiach
W konkurencyjnej firmie Agristo muszą na to poczekać trochę dłużej. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, od 2026 roku będą mogli rozpocząć produkcję frytek w Escadouvres, również w północnej Francji. Obecnie firma robi to wyłącznie w granicach Belgii i oczywiście w Tilburgu w Holandii. Rodzinna firma ma także oddział w Indiach. W regionie Uttar Pradesh współpracuje z lokalną partią: Masa. Obecnie produkowane są tam wyłącznie płatki ziemniaczane, ale zamierzenie jest takie, że za dwa lata Agristo Masa będzie tam produkować także frytki. Kraj liczący 1,4 miliarda mieszkańców nadal ma duży potencjał chipowy, ale Indie mogą również stanowić bazę dla innych krajów azjatyckich.
Clarebout osiągnął obrót w wysokości ponad 2022 miliarda euro w 1 roku. Dane za 2023 rok zostaną opublikowane pod koniec tego roku. Jeśli dodamy do tego obroty Mydibel przejętej pod koniec grudnia 2022 roku oraz dane Pommuni, wyjdziemy na poziomie 2 miliardów euro. Mydibel był dobry za 2022 mln euro w 362 r., a Pommuni za 157 mln euro. W tej ostatniej spółce Clarebout nabył na początku tego roku 50% udziałów. W zeszłym roku Agristo osiągnęło obrót na poziomie 1,2 miliarda euro. Szacuje się, że w tym roku będzie to mniej więcej tyle samo lub nieco więcej.
Ambicja wzrostu
Ambicja obu firm jest jasna: rosnąć. Agristo chce rosnąć do 1,4 mln ton produktów ziemniaczanych rocznie w porównaniu do 874.000 tys. ton w roku ubiegłym. Aby to osiągnąć, zainwestuje się 650 milionów euro. Ilość produkcji Clarebout rocznie jest nieco owiana tajemnicą. Firma wyraża ambicję, aby w nadchodzących latach ilość przetworzonych ziemniaków w Dunkierce wzrosła o 1.000 ton dziennie, do 2.200 ton. Na (francuskim) wybrzeżu istnieje trzeci korsarz i jest nim również belgijski Ecofrost. Chodzi o przekształcenie starej fabryki wiórów w Péronne w celu produkcji wiórów, w której wkrótce będzie można wyprodukować 200.000 XNUMX ton produktu końcowego.
Tym, czym ambicje Agristo różnią się od innych przetwórców, jest jasna wizja międzynarodowa. To czyni go bardziej podobnym do holenderskich kolegów, którzy mają również wspólne przedsięwzięcia w innych częściach świata. Do 2030 r. 10% obrotów Agristo musi pochodzić spoza Europy. Oprócz Indii ma zaawansowane plany przetwarzania ziemniaków w samych Stanach Zjednoczonych. To szerokie spojrzenie nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę presję na uprawę ziemniaków w Belgii i Francji. Chociaż nadal istnieją możliwości, tutaj również istnieją ograniczenia. Poza tym panuje ostra konkurencja. Najważniejszy obszar uprawy ziemniaków mógł przesuwać się coraz bardziej na południe, ale istnieje duża szansa, że kolejne duże przesunięcie ponownie przesunie się na północ lub poza granice Europy.