PotatoNL po raz kolejny prezentuje w swoich notowaniach szeroką rozpiętość cen ziemniaków. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę sytuację w praktyce. „Hodowcy powinni lepiej przyjrzeć się grupom odmian, które wyraźnie wskazują, jaka cena dotyczy danej odmiany” – wyjaśnia nowy menedżer ds. rynku Watze van der Zee.
Ogłoszenia kategorii 1 i 2 znajdują się dosłownie na górze PotatoNL. Na to najczęściej zwracają uwagę nabywcy np. ziemniaków. Pierwsza wycena na sezon 2024/25 obejmowała różnicę w wysokości 1 euro za 12,50 kilogramów w kategorii 100, a w tym tygodniu kwota ta wzrosła o 1 euro. Dla kategorii 2 wynosiła ona 4 euro, a obecnie wzrosła do 7 euro.

Agria ponownie liderem
Hodowcy powinni przyjrzeć się oddzielnym kategoriom dla Agria (świeże frytki), Innovator (fast food) i Fontane (zwykłe). „Rozpiętość jest wyjątkowo duża. Uderzające jest to, że Innovator tak bardzo się wyróżnia” – mówi Van der Zee. Na drugim notowaniu Agria ponownie objęła pozycję lidera, osiągając górną granicę 37,00 EUR (+5 EUR). Innowator otrzymuje dodatkowe 2,50 euro, co daje łączną kwotę 35 euro.
Czy w ogóle rozsądne jest zapisanie kategorii 1 i 2? Van der Zee wyjaśnia, w jaki sposób powstała ta metodologia: „Przed wprowadzeniem na giełdę ziemniaków w jednym kraju, giełda w Emmeloord oferowała te dwie kategorie, podczas gdy giełda w Goes przestawiła się już na notowanie odmian. W tamtym czasie był to drażliwy temat i osiągnięto kompromis, w którym uwzględniono obydwa rozwiązania. Minęło siedem lat, a przy stole biorą udział także inni ludzie”.
Za niskie dno
„Notowanie widełkowe” (najniższa i najwyższa cena) prawdopodobnie ponownie wywoła w tym tygodniu wystarczający komentarz, z najniższym poziomem 21,50 euro dla kategorii 1. Dotyczy odmiany Fontane. „Rejestrujemy tylko na podstawie zrealizowanych transakcji. Na początku ubiegłego tygodnia za tę cenę kupowano ziemniaki, więc teraz zostały one ponownie ujęte” – wyjaśnia Van der Zee. Odstępstwo od tego nie jest możliwe. Jednakże mistrz rynku dodał komentarz do wyceny, w którym stwierdził, że niższa cena opiera się na „starych” cenach. Nie oddają sprawiedliwości obecnemu rynkowi.
Zdaniem Van der Zee, mimo że podaż na wolnym rynku ziemniaków staje się coraz mniejsza, nie ma problemów z wystarczającą liczbą transakcji. „Istnieją różne wykazy i źródła cen, które wszyscy mamy wyobrażenie i z których korzystamy. Dlatego rolą hodowców jest jak najszersze informowanie o swoich cenach sprzedaży, tak aby zostały one uwzględnione w notowaniach”.