Przetwórca ziemniaków McCain podąża linią stabilności w swoich kontraktach o stałej cenie na zbiory ziemniaków w 2025 r. Korekta cen jest widoczna tylko ex-field, w przypadku odmiany Fontane. „Ważne jest, aby każdy w tym sektorze mógł zarabiać na życie” – mówi dyrektor ds. zakupów Hans Langereis. „Tylko działając wspólnie możemy zapewnić pozytywną przyszłość uprawie ziemniaków w Holandii”. Kanadyjska firma jest tego pewna.
Nie powinno nikogo dziwić, że ceny kontraktowe frytek w zakładzie McCain w tym roku praktycznie nie uległy zmianie. Tylko w segmencie off-land firma wprowadza redukcję dla odmiany Fontane. Cena wzrośnie z 17,50 euro do 17,25 euro za 100 kilogramów. Cena Innovatora pozostaje na poziomie 19,75 €. W pozostałych dwóch okresach dostaw (tydzień 17. i tydzień 26.) ceny pozostają niezmienione. 27,30 euro i 29,25 euro za Fontane oraz 29,70 euro i 31,75 euro za Innovator.
Różnice cen
„Przez cały okres obowiązywania umowy różnica między Fontane i Innovator wynosi obecnie 25 euro za tonę” – wyjaśnia Langereis. „Nasze ceny odzwierciedlają sytuację podaży. Ze stodoły czasami jest ciasno pod koniec sezonu, podczas gdy z pola jest nadpodaż. Coraz więcej przetwórców ma z tym problem. Stąd duże skoki cen na wolnym rynku: z 60 euro za ostatnie stare ziemniaki do 8 euro za nowe zbiory. Taka różnica nie jest pożądana przez nikogo”.
McCain musi się w tym roku liczyć z wyższymi cenami sadzeniaków ziemniaka. „Staramy się działać neutralnie pod względem budżetowym i przekazujemy część kosztów plantatorom” – mówi Langereis. „McCain działa jako łącznik między domem handlowym a plantatorem, ale mamy pracę i koszty. Personel jest zaniepokojony planowaniem i dostawą. Jeśli zakupiona partia jest rozczarowująca, nie zostanie dostarczona plantatorowi, a to jest ryzyko dla fabryki. Nasi plantatorzy doceniają dobrą obsługę sadzeniaków. Dlatego uważamy, że uczciwie jest przekazać bezpośrednie podwyżki cen”.
„Wyższa cena kontraktowa była konieczna”
W ciągu czterech lat koszty produkcji sadzeniaków wzrosły w firmie aż o 75%. W tym samym okresie wzrosły również ceny kontraktowe. „Od 75 euro w segmencie off-land do ponad 100 euro za tonę w hangarze” – wie. „Te wzrosty są dobre dla całego sektora. Plantator może zarobić na uprawie konsumenckiej, jako przetwórca możemy sobie z tym poradzić, a plantator ziemniaków sadzeniakowych również otrzymuje uczciwą cenę. Nie ma już zbyt wiele miejsca na ekspansję na rynku sprzedaży produktów końcowych. Widać, że sytuacja się zmienia i Holandia – ale także inne kraje europejskie – tracą swoją pozycję konkurencyjną, jeśli wzrosty cen będą kontynuowane. Musimy temu zapobiec”.
Langereis jest w pełni świadomy ryzyka, jakie podejmują plantatorzy. „Dlatego tak ważne jest, aby pieniądze można było zarobić. Ta długoterminowa agenda zajmuje nam mnóstwo czasu. Spójrzmy na przykład na ochronę upraw i nawożenie. Jako sektor nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której jesteśmy zdani na łaskę opinii publicznej, jak to się dzieje w przypadku niektórych innych upraw lub sektorów zwierzęcych. Podejmując działania teraz, mamy nadzieję, że zapobiegniemy temu”.
Ambicje regeneracyjne
Jednym ze sposobów na utrzymanie przewagi jest regeneracyjna uprawa. Zdaniem McCaina Holandia wyprzedza pod tym względem inne kraje europejskie. Langereis: „W zeszłym roku podwoiliśmy powierzchnię. W tym roku naszym celem jest, aby co najmniej 30% całkowitej powierzchni McCain w Holandii było odnawialne”. Plantatorzy uczestniczący w tym programie, który istnieje od 2023 r., otrzymują 5 euro za tonę oprócz ceny podstawowej. Istnieje również zniżka w wysokości 3% na odsetki od odpowiednich inwestycji, z czego Rabobank pobiera 1,5%, a McCain drugą połowę. Langereis cieszy się, że coraz więcej firm przetwórczych podejmuje podobne inicjatywy, mając na uwadze przyszłość uprawy frytek.
Zdaniem kanadyjskiej firmy rodzinnej dbałość o środowisko i otoczenie nie musi odbywać się kosztem produkcji ziemniaków. Firma ma silne ambicje wzrostu do 2030 r. W Holandii dokonuje się znacznych inwestycji w Lelystad i Lewedorp, ale nad rozszerzeniem produkcji pracuje się również we Francji. Firma chce również rozpocząć działalność lokalną w większej liczbie miejsc w Europie. „Ambicje wzrostu nie ograniczają się wyłącznie do frytek” – dodaje dyrektor ds. zakupów. „Ambicją McCaina jest zwiększenie udziału produktów McCaina na talerzu konsumenta. Pomyśl o wszelkiego rodzaju przekąskach zrobionych z ziemniaków i innych warzyw”.
Tara naziemna
W zeszłym roku McCain złagodził swoje warunki dotyczące tar ziemniaczanego. W tym roku przetwórca ogłosił, że będzie dokładniej przyglądał się próbkom gleby i partiom zawierającym materiały obce. „Czasami widzimy nadwyżki, gdy partie są dostarczane z 25% gleby, co w najgorszym przypadku może spowodować zatrzymanie fabryki. Strata kosztów jest wtedy ogromna” – mówi Langereis. „Dotyczy to również partii zawierających na przykład kamienie, drewno lub szkło”.
Langereis od roku pełni na stałe funkcję „dyrektora ds. surowców” w firmie McCain, wcześniej pełniąc tę funkcję tymczasowo. Może on wykorzystać swoje trzydziestoletnie doświadczenie w zarządzaniu w takich firmach, jak Unilever, FrieslandCampina, The Greenery i Cargill. Wywarł spore wrażenie w świecie ziemniaka i nie boi się zadawać krytycznych pytań ani publicznie wyrażać swoich poglądów w świeży sposób. Na przykład latem ubiegłego roku występował w dzień demonstracyjny ziemniaków.
Przejrzysty, niezawodny, stabilny
Langereis uważa, że ponowne wprowadzenie PotatoNL jest ważnym krokiem naprzód dla sektora. „Jestem niezmiernie zadowolony, że producenci, handlowcy i przetwórcy po raz kolejny podjęli współpracę, aby stworzyć przejrzystą i wiarygodną ofertę cenową ziemniaków” – mówi. „To pokazuje, że możemy osiągnąć wiele razem. Nadal zbyt często odczuwam wśród plantatorów nastawienie „oni przeciwko nam”. To wstyd. Jeśli chcemy się rozwijać jako sektor, możemy to zrobić tylko razem. Nie celując w siebie nawzajem, ale dążąc razem do zdrowej przyszłości w Holandii”.