Po niemal niemożliwym do zatrzymania wzroście w ostatnich tygodniach, podczas którego ceny ziemniaków (indeks DCA EU-4 Potato Index) wzrosły z 15,50 euro w listopadzie do 32,50 euro w tym tygodniu (tydzień 7), wzrost ten wydaje się na razie zatrzymany. Obecnie na rynku panuje spokój, co samo w sobie nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę wzrost cen w ostatnich tygodniach i fakt, że żyjemy w lutym.
Rozwój rynku w poprzednich latach pokazuje, że luty nigdy nie jest naprawdę spektakularnym miesiącem. O tej porze roku na rynku często można zaobserwować pewne „zachwiania”. Okazuje się, że w tym roku nie jest inaczej. Ceny rynkowe w ubiegłym tygodniu za bezpośrednią dostawę odmiany Fontane wahały się od maksymalnie 28 euro za 100 kilogramów w rejonach sprzedaży nad dużymi rzekami do 30 euro w południowo-zachodniej Holandii, Belgii i północnej Francji. Mówi się, że kwota 32 euro, zapłacona wcześniej w tym roku przez belgijskich handlowców, nie jest już uwzględniana.
Holenderscy przetwórcy
Zwłaszcza przetwórcy holenderscy nie będą potrzebować żadnej dodatkowej wolnej ilości ponad standardową ilość określoną w umowie. Cena została ustalona na podstawie wcześniej wspomnianych poziomów cenowych Fontane, wahających się od 33 euro za Markies do maksymalnie 35 euro za Innovator. W przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku tygodni, producenci zdają się brać się do pracy, również dlatego, że premia za późniejszą dostawę (opłata za składowanie) nadal skutkuje dobrą ceną.
Pytanie brzmi (i tylko czas pokaże), czy w ostatnich tygodniach rynek nie został wprowadzony w błąd. Dużo zakupów, zwłaszcza ze strony belgijskich przetwórców, nastąpiło po cenach rynkowych sięgających 35 euro, zwłaszcza w przypadku odmiany Fontane z dostawą w kwietniu. W wielu przypadkach ziemniaki te zostały już załadowane lub zostaną wkrótce załadowane. Przesuwanie ziemniaków do przodu może być sygnałem niedoboru w dalszej części sezonu magazynowego. Pomysł ten stworzył solidny ton na rynku.
Inny scenariusz
Może być jednak również tak, że kupujący wyciągnęli wnioski ze scenariusza ostatnich dwóch sezonów (rynek powyżej poziomu 40 euro) i że prace nad zapasami produktu końcowego zostały/są prowadzone. Na razie możesz uważać to za drogie rozwiązanie, ale jeśli później w sezonie będziesz musiał ograniczyć swoją aktywność na rynku i ewentualnie wymusić niższą cenę rynkową, to może być to warte „inwestycji”. Prawda jest taka, że sezon przechowywania jest jeszcze długi i że całkowite zapasy ziemniaków w UE-4 są niewystarczające. Choć tymczasowa korekta rynku jest możliwa, to jednak trudna do utrzymania, w tym roku znów potrzebne będą silne nerwy.