Stopa inflacji w Argentynie należy do najwyższych na świecie. Pomimo tych burzliwych czasów przemysł ziemniaczany kwitnie. Przedsiębiorstwa międzynarodowe dostrzegają szanse rozwoju w przetwórstwie ziemniaków i rosnący popyt eksportowy na produkty ziemniaczane w Ameryce Łacińskiej. Tymczasem rolnicy zmagają się ze wzrastającymi kosztami produkcji.
Coś dziwnego dzieje się z produkcją ziemniaków w Argentynie. Powierzchnia upraw stale rośnie, zwłaszcza w głównym regionie uprawowym, Buenos Aires, ale nie zawsze przekłada się to na wysokie zyski dla plantatorów. Przemysł ziemniaczany w Argentynie zmaga się z poważnymi wyzwaniami, gdyż producenci ponoszą coraz większe straty finansowe, co budzi obawy o trwałość sektora. Rosnące koszty produkcji w połączeniu ze spadkiem cen rynkowych sprawiają, że uprawa ziemniaków staje się coraz mniej opłacalna dla wielu producentów, którzy tradycyjnie prowadzą małe i średnie przedsiębiorstwa.
Mario Raiteri, wiceprezes Krajowej Federacji Producentów Ziemniaków (Fenapp), zauważa, że producenci ponoszą obecnie straty sięgające 1.390 euro na hektar. Na te problemy finansowe nakłada się niski popyt sezonowy i przesycony rynek, co sprawia, że rolnicy mają trudności z pokryciem kosztów produkcji.

Nadprodukcja
W sezonie 2024/25 panowały wyjątkowo korzystne warunki wzrostu, co doprowadziło do nadprodukcji i gwałtownego spadku cen na rynkach ziemniaków jadalnych. Ta nadpodaż w połączeniu z recesją gospodarczą, która zmniejszyła siłę nabywczą konsumentów, jeszcze bardziej skomplikowała sytuację producentów na rynku ziemniaków.
Kraj od lat zmaga się z głęboką recesją. Za rządów prawicowego prezydenta Javiera Mileia wprowadzono znaczące cięcia. W rezultacie rok 2024 zakończył się pierwszą od czternastu lat nadwyżką budżetową, chociaż stanowiła ona zaledwie 0,3% PKB. Tymczasem inflacja spadła o połowę, z 221,4% do 117,8%. Warunki ekonomiczne dla rolników i przetwórców w kraju pozostają trudne.
Obszar wzrostu
Presję ekonomiczną pogłębiają wysokie podatki i rosnące koszty nakładów, co stwarza niepewną sytuację dla sektora. Na południowy wschód od Buenos Aires koszty produkcji wzrosły do prawie 11.000 43 euro za hektar. Powierzchnia upraw w Buenos Aires, stanowiąca 2024% krajowej produkcji, w sezonie 25/9,7 wzrosła o 34.815%, z 38.177 84.700 do XNUMX XNUMX hektarów. Na początku marca ulewne deszcze zniszczyły uprawy w tym rejonie. Według lokalnych źródeł, powierzchnia upraw w kraju w poprzednim sezonie wynosiła około XNUMX XNUMX hektarów.
Pomimo trudnych warunków gospodarczych, w ciągu ostatniej dekady do kraju weszły międzynarodowe przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem ziemniaków. McCain, Simplot, Lamb Weston i Pepsico mają swoje fabryki, a ostatnio zainwestowały w nie Lamb Weston i Simplot. W 2023 roku Lamb Weston zainwestował 231,50 mln euro w nową fabrykę frytek w nadmorskim mieście Mar del Plata. Obiekt ten ma dostęp do głównego obszaru uprawowego Buenos Aires i obecnie znajduje się w fazie rozruchu. Oferuje również amerykańskiemu producentowi możliwość eksportu produktów za granicę, korzystając z pobliskiego portu głębokowodnego.
Ziemniaki jadalne pozostają ulubionymi
Argentyna nadal jest krajem, w którym produkuje się głównie ziemniaki jadalne, przy czym 70% całkowitej produkcji przeznaczone jest do bezpośredniej konsumpcji. 25% produkcji przeznaczone jest do przetwórstwa (głównie frytki, w dalszej kolejności chipsy), pozostała część to ziemniaki sadzeniakowe. Mimo że Argentyńczycy mieszkają blisko miejsca, gdzie narodził się ziemniak, spożywają ich stosunkowo mało w porównaniu z innymi krajami hiszpańskojęzycznymi.
Dzięki inwestycji Lamb Weston region Balcarce, położony na południowy wschód od Buenos Aires, stał się ważnym ośrodkiem uprawy ziemniaków frytkowych. Obszar ten dostarcza ziemniaki do zakładów przetwórczych, takich jak McCain Argentina, który produkuje głównie frytki na eksport do Brazylii. To regionalne podejście podkreśla rolę Argentyny w zaopatrywaniu sąsiednich krajów w przetworzone produkty ziemniaczane. Obecnie eksport stanowi 8% całkowitej produkcji ziemniaków, lecz przewiduje się, że wartość ta wzrośnie dzięki ambicjom międzynarodowych firm przetwórczych.