Shutterstock

Analiza Ziemniaki

Rynek ziemniaków w trybie nocnym

13 kwietnia 2025 - 28 komentarze

Rynek ziemniaczany jest w trybie nocnym. Można to również nazwać świecą nocną, ale wówczas odbicie rynku byłoby mniej lub bardziej wykluczone i byłoby to zbyt wczesne wnioskowanie. Choć dziś już nie ma wrażenia, że ​​ten sezon jeszcze się odrodził.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Gdy do zakończenia sezonu 2024/25 pozostało zaledwie kilka miesięcy, nastroje są fatalne. Wysokie oczekiwania co do cen, które panowały jeszcze kilka tygodni temu – patrząc na dwa poprzednie sezony – zostały całkowicie zniweczone. Najniższa cena rynkowa wynosi 15 euro za 100 kilogramów dla win Fontane i Challenger. Taką też cenę podała niemiecka Reka w piątek 11 kwietnia. Belgapom nie był w stanie przedstawić oferty wcześniej tego dnia ze względu na brak transakcji. Sezon 2024/25 przejdzie do historii jako sezon ekstremalny. Na przykład cena kontraktu terminowego na kwiecień 2025 r. osiągnęła szczyt na poziomie prawie 40 euro. Na dwa tygodnie przed rozliczeniem spodziewane jest ostateczne rozliczenie gotówkowe na poziomie około 17,50 EUR, co będzie znaczną obniżką o połowę w stosunku do szczytowego poziomu cenowego.

Czy kielich z trucizną jest całkowicie pusty? - może pojawić się pytanie. Brak nagrania Belgapom to zły znak. Przetwórcy nie działają na rynku, choćby po to, by odebrać zakontraktowane ziemniaki i dostarczone kilogramy, za które w przypadku Fontane nie płaci się więcej niż 15 euro za 100 kilogramów. Jeśli plantator uzna, że ​​to nie wystarczy, nie będzie miał problemu z pozostawieniem ziemniaków. Wygląda na to, że procesory nie chcą ani nie potrafią używać niczego dodatkowego. Według źródeł poufnych, przetwórcy mieli odroczyć kontrakty i kupić dodatkowe na otwartym rynku na początku tego roku. W związku ze znacznym spadkiem sprzedaży frytek mamy do dyspozycji wystarczającą ilość surowca, co wiąże się ze wszystkimi tego konsekwencjami (czytaj: brakiem rynku).

Obróć się jak liść na drzewie
Przełom na rynku ziemniaków, niczym liść na drzewie, nadchodzi w bardzo złym momencie. Decyzję dotyczącą tego obszaru podjęto w momencie, gdy nastroje na rynku ziemniaków i frytek były doskonałe. W związku z tym oczekuje się, że zbiory w 2025 r. znacznie powiększą ten obszar. Na przykład w tym tygodniu Viaverda opublikowała informację, że w Belgii spodziewane jest zwiększenie głównego obszaru zbiorów o ponad 5%. Wśród odmian największą będzie odmiana Fontane, na którą przypadać będzie prawie 70% całkowitej powierzchni przechowalnianej ziemniaków.

Biorąc pod uwagę znaczące zwiększenie powierzchni upraw w krajach UE-4 i świadomość, że „stare” zbiory ziemniaków zostaną poważnie ograniczone, sytuacja wyjściowa na nadchodzący sezon jest daleka od pozytywnej. Jeśli nie wydarzy się żadna katastrofa (skrajna susza, ulewne deszcze w czasie żniw itp.), to będzie katastrofa – tak często słyszy się na rynku. Wielu plantatorów na razie nie zwraca na to uwagi. W końcu większość ziemniaków jest sprzedawana po doskonałych cenach. Jednak po roku zbiorów w 2025 r. zbliża się kolejny rok zbiorów i byłoby krótkowzroczne nie zauważyć ciemnych chmur na dotychczas czystym niebie. Znaczna część zbiorów ziemniaków zostanie w taki czy inny sposób rozliczona na rynku dziennym (pomyślmy o ziemniakach pulowych, z wolnej podaży i z wolnej podaży). Jeżeli nie osiągną one poziomu ceny kosztowej, będzie to miało istotny wpływ na średni plon z hektara w przypadku uprawy, w której cena kosztowa będzie stale rosła.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się