Shutterstock

Analiza Ziemniaki

Osiągnięto punkt zerowy, rynek ziemniaków stanął w miejscu

16 kwietnia 2025 - 27 komentarze

W tym tygodniu rynek ziemniaków znów nie osiągnął dna. Tam, gdzie w styczniu drzewa zdawały się sięgać nieba (szczególnie odmiana Innovator), dziś targ ziemniaczany jest opustoszałą równiną. W minionym tygodniu po raz kolejny boleśnie okazało się, że obecny system rynku ziemniaków ma poważną wadę.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Rynek ziemniaków, który jest/był oparty na nieograniczonym wzroście sprzedaży frytek na całym świecie w połączeniu z nieograniczonym wzrostem mocy przetwórczych w Europie, a następnie na nieograniczonym wzroście powierzchni upraw ziemniaków, wspieranym przez kontraktowanie jak największej ilości ziemniaków z wyprzedzeniem po opłacalnych cenach.

Eksperci rynkowi ostrzegają
Eksperci rynkowi od lat ostrzegają przed nadmiernym kontraktowaniem ziemniaków w celu kształtowania ich ceny. Ze względu na dużą liczbę kontraktów, ich niewielka lub zbyt duża ilość może mieć istotny wpływ na kształtowanie się cen. W ostatnich latach zjawisko to zostało częściowo zamaskowane przez wzrost sprzedaży frytek i umiarkowane zbiory w ciągu ostatnich trzech lat.

Ze względu na ograniczone plony i dobrą sprzedaż, zawsze można było ustalić cenę wolnych ziemniaków w notowaniach. Pomimo ograniczonej liczby transakcji, na tablicy wciąż pojawiały się oferty. Teraz, gdy wszystkie monety obracają się w złym kierunku, staje się boleśnie oczywiste, że rynek ziemniaków osiągnął punkt, który można najlepiej określić jako punkt zerowy, czyli gospodarczy punkt zerowy, w którym rynek całkowicie się zatrzymał. W tym kontekście „strefa zero” oznacza: brak handlu, brak transakcji, brak popytu i brak notowań. Dynamika zniknęła. Pozostaje pustka w ruchu i cenie.

Sytuacja bardzo niepokojąca
Obecna sytuacja na rynku ziemniaków jest niepokojąca. Sprzedaż frytek pozostaje w tyle przez cały sezon (patrz wykres poniżej, na którym dane za styczeń i luty 2025 r. opierają się na aktualnie dostępnych danych). Wybuch wojny handlowej i spadek popytu na europejskie frytki sprawiły, że przemysł przetwórczy po raz pierwszy od lat odnotowuje spadek sprzedaży. Zwłaszcza teraz, gdy wszyscy główni przetwórcy zobowiązali się do dalszej rozbudowy mocy produkcyjnych.

Źródło: DCA MI Potato Platform (na podstawie dostępnych danych)

W krótkiej perspektywie oznacza to, że wiele firm przetwórczych dysponuje wystarczającym (lub zbyt dużym) zapasem ziemniaków na cały sezon, pochodzącym wyłącznie z ziemniaków zakontraktowanych. Jeśli nic się nie zmieni w kwestii sprzedaży frytek, przetwórcy nie będą już musieli kupować zbyt wiele, jeśli nie niczego, na wolnym rynku. I stało się to boleśnie oczywiste po raz kolejny w tym tygodniu, kiedy po Belgapom, Viaverda i francuski RNM również nie były w stanie ogłosić notowania z powodu braku transakcji. Jest to szczególnie uderzające w przypadku belgijskich przetwórców, ponieważ belgijscy przetwórcy często mają mniejszy zasięg (mniej umów) niż przetwórcy holenderscy i niemieccy.

Holenderska oferta (PotatoNL) jest nadal dostępna w tym tygodniu, jednak nie opiera się na wolnym handlu, lecz na ziemniakach dostarczanych wraz z produktem. Tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem. Belgijscy handlarze mają już dość i oferują Fontane za 15 euro z opłatą pocztową, nie znajdując nabywcy. Dla wielu procesorów jest to zatem czas kontroli uszkodzeń. Sprzedaż frytek i ich cena są pod presją, a ceny niektórych produktów spadają już poniżej kosztów własnych przetwórców ustalonych na podstawie cen kontraktowych (cena kontraktowa ziemniaków + transport + olej do gotowania + koszty przetwórstwa + opakowanie + robocizna). A gdzie jest strata, tam jest i ból. Kurs euro również nie pomaga, a od 1 marca 2025 r. wartość euro wzrosła w stosunku do dolara o ponad 9%.

Ryzyko cenowe dla plantatora
Oznacza to, że rynek jest dziś postrzegany zupełnie inaczej niż pół roku temu, gdy nie było żadnych ograniczeń, kontraktowanie ziemniaków było działaniem bez ryzyka, a zysk był pewny. Najlepszą strategią zarządzania ryzykiem jest przeniesienie ryzyka (cenowego) z powrotem do łańcucha. I tym samym przerzuca ryzyko na plantatora ziemniaków.

Problem polega na tym, że plantatorzy nie chcą podejmować takiego ryzyka. Ryzyko, jakie podejmuje, w rzeczywistości wzrosło ze względu na wzrost kosztów, dlatego plantator szuka mniejszego ryzyka. Umiejscowienie ryzyka (cenowego) w innym miejscu łańcucha, jak miało to miejsce w przeszłości w przypadku traderów, spółdzielni lub rynków terminowych, zostało wyeliminowane przez koncentrację w łańcuchu do takiego stopnia, że ​​ta infrastruktura niemal zanikła.

Wówczas nie pozostanie już nic innego, jak odbudować rynek ziemniaków od podstaw, powoli i krok po kroku, jak to często bywa po chwilowym szoku.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się