Istnieją duże różnice w postępie sadzenia ziemniaków. Tak przynajmniej stwierdza w biuletynie Mars JRC, biuro naukowe Komisji Europejskiej. Początek tego sezonu wegetacyjnego charakteryzuje się suszą i chłodem.
Ze względu na suchą pogodę od końca lutego sadzenie mogło rozpocząć się szybko w ważnych europejskich krajach produkujących ziemniaki: Niemczech i Holandii. Plantatorzy ziemniaków we Francji i Polsce również mogli stosunkowo wcześnie wejść na rynek tego kraju. Fakt, że od lutego nie spadło zbyt wiele deszczu, może spowodować problemy z rozwojem i wzrostem ziemniaków. Według Wspólnego Centrum Badawczego dotyczy to w szczególności Polski, Niemiec, Danii i Holandii.
Skrajności
W Hiszpanii i Portugalii dzieje się odwrotnie. Ze względu na duże opady prace terenowe muszą być prowadzone w przerwach między opadami. W rezultacie, jak można przeczytać w Mars Bulletin, legginsy pozostają w tyle. W Rumunii sadzenie rozpoczęło się zgodnie z planem, jednak prace rolne zostały tam wstrzymane z powodu niskich temperatur i przymrozków na początku kwietnia. Przymrozki mogły również spowodować pewne szkody na wcześniej obsianych działkach w tym kraju.
Ponadto JRC zauważa, że w kilku krajach europejskich powierzchnia upraw ziemniaków nieco wzrosła w porównaniu z rokiem 2024. Według JRC więcej ziemniaków zasadzono m.in. w Holandii i Hiszpanii. We wtorek (20 maja) niemiecki urząd statystyczny Destatis poinformował, że powierzchnia upraw w Niemczech wzrosła o 5% w porównaniu z ubiegłym rokiem.
