Mimo że w zeszłym tygodniu można było zaobserwować nieco większy popyt na odmiany premium w segmencie fast food (Innovator), nie ma to obecnie znaczenia na rynku. Rynek jest nadal powolny, a przetwórcy nie są zainteresowani darmowymi ziemniakami.
Dziś akcje Belgapom notowano po 7,50 euro, przy słabym nastrojach. To w zasadzie mówi wszystko o obecnym rynku ziemniaków: mamy mnóstwo zapasów, a aktywnych nabywców jest niewielu.
Oczyszczanie gorszych cech
Partie ziemniaków gorszej jakości lub z „historią” są teraz przeznaczane na paszę dla zwierząt lub do fermentacji. Odpowiednie ziemniaki, właściwej odmiany i jakości, prędzej czy później trafią do frytkownicy, ale ożywienie rynku wydaje się coraz bardziej niemożliwe.
Przejście bez zmartwień
O ile w ubiegłym roku pojawiały się obawy dotyczące związku między starymi i nowymi zbiorami, obecnie wśród przetwórców nie ma żadnego planisty, który by się tym przejmował. Wczesne ziemniaki w różnych regionach (w tym w Palatynacie, Nadrenii i Bordeaux) wydają się pojawiać o dziesięć do czternastu dni wcześniej niż średnia pięcioletnia i o trzy do czterech tygodni wcześniej niż w zeszłym roku, pomimo okresu suszy. Ponadto waga w kilogramach wydaje się być niższa, chociaż istnieje różnica między działkami nawadnianymi i nienawadnianymi. Ale nawet wówczas zapewnione zostanie płynne przejście.
Zapobiegaj spychaniu
Dobrze by było dla rynku, gdyby przetwórcy rozpoczęli nowe zbiory wcześniej, aby nie wywołać na rynku efektu buldożera i nie doprowadzić do spadku cen już na początku sezonu. Początkowo powierzchnia nie wydaje się być dużo mniejsza niż w latach ubiegłych, więc jeśli z każdego hektara będzie przypadać o pół ciężarówki więcej, będzie to miało bezpośredni wpływ na cenę i popyt na rynku.
Wilgotność
W nadchodzących tygodniach spodziewane są również znaczne opady deszczu w różnych rejonach wczesnej uprawy ziemniaków, co nie wpłynie na nastrój w regionie uprawy ziemniaków.
