Połowa lipca (około 28. tygodnia) to zazwyczaj czas, kiedy kończy się stary sezon zbiorów. Przetwórcy przechodzą, z krótkim okresem konserwacji lub bez, na przetwarzanie nowych ziemniaków, takich jak odmiany podobne do Première, przechodząc następnie na odmiany średnio-wczesnoowocne, takie jak Sinora i Anosta. Jednak w tym sezonie przejście nie będzie zbyt płynne.
Według ekspertów zapas ziemniaków z zbiorów 2024 r., które wciąż wymagają przetworzenia, jest znaczny, podczas gdy w rzeczywistości nie ma na nie nabywców. Przetwórcy zmagają się z sytuacją. W końcu mogą kontynuować stare zbiory do końca lipca (jest wystarczająca podaż). Oznacza to, że zapasy wczesnych ziemniaków rosną jeszcze bardziej, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tak zwany efekt buldożera wisi już jak miecz Damoklesa nad sezonem 2025/26. Innymi słowy: rynek na zbiory 2024 r., który wyląduje w rowie, będzie trudno z niego wyciągnąć, gdy nadejdzie kolejny rok (zbiory 2025 r.).
Bardzo rozczarowujące
Rynek ziemniaków znajduje się w niezwykle rozczarowującej sytuacji, co można wytłumaczyć zbyt dużą ilością surowca w porównaniu z tym, czego przetwórcy w UE-4 potrzebują pod względem sprzedaży produktu końcowego. Belgapom nadal oferował 6 euro za gotowego do smażenia ziemniaka Fontane w piątek 7,50 czerwca, ale nastrój został opisany jako „słaby”, co wskazuje, że nie można wykluczyć jeszcze niższej oferty. Zgłaszane są transakcje na kwotę 6 euro, co wskazuje na zatruty kielich, który jeszcze nie jest pusty.
Cena paszy również pod presją
Obawa jest taka, że wolumen, który ostatecznie nie zostanie przetworzony, ale zniknie w paszy, wzrośnie. Presja na segment cen paszy wzrośnie więc jeszcze bardziej, przez co nie będzie można zarobić więcej niż 2 €.
Z obiema stopami na ziemi
Wniosek jest taki, że rynek ziemniaków po dwóch sezonach bardzo wysokich cen rynkowych, gdzie ceny rynkowe powyżej poziomu 35 euro nie były już uważane za dziwne, powrócił na ziemię z wielką siłą. Wysoka i przesadzona wartość oczekiwana z ostatnich lat wydaje się teraz powracać jak bumerang ze wszystkimi konsekwencjami, których jeszcze nie doświadczyliśmy.