Aviko ATC (Komitet Producentów Ziemniaków) zaprezentował na początku lipca doskonałe ceny w pulach. Jednak nie panował radosny nastrój. Niestety, ciemne chmury na obecnym rynku również rzuciły cień na wyniki. Wyniki te jasno pokazują: bez rynku kontraktów terminowych nie ma dobrych cen w pulach.
Masz piękne ceny basenów udało nam się osiągnąć w zeszłym sezonie, zwłaszcza w przedsprzedaży. Czy winę za to ponosi rynek kontraktów terminowych?
„Możliwość sprzedaży na rynku kontraktów terminowych, gdy latem ubiegłego roku cena wynosiła około 40 euro, z pewnością pomogła. Ale to oczywiście nie wszystko. Plony plantatorów w puli były nieco rozczarowujące. W rezultacie pod koniec sezonu mieliśmy mniej do sprzedania. To miało pozytywny wpływ na cenę, ponieważ szybko się wyczerpaliśmy”.
Rynek kontraktów terminowych jest obecnie na poziomie jednej czwartej tego poziomu cenowego. Co to oznacza dla puli w przyszłym sezonie?
„Oczywiście, podczas spotkania w sprawie basenu również zadano mi to pytanie. Odpowiedziałem: »Czy zadowoliłaby Cię połowa obecnej ceny basenu w przyszłym roku?«. To był żart, ale w tym pytaniu kryje się poważny wydźwięk. Obecna sytuacja jest negatywna, ale nie wiemy jeszcze nic o rynku w 2026 roku. Patrząc na liczby, zmierzamy ku doskonałym zbiorom w Europie, po części dzięki zwiększeniu areału upraw. Prawda jest taka: sprawy zawsze układają się inaczej, niż się spodziewamy. Wiele może się jeszcze wydarzyć”.
Zwłaszcza w ekstremalnych warunkach pogodowych zawsze polegaliśmy na rynku kontraktów terminowych jako wskaźniku. Jaki sens ma teraz, gdy ten instrument zawodzi?
Podczas spotkania wspomniałem, że desperacko potrzebujemy rynku kontraktów terminowych. Trudno znaleźć nabywców. Fabryki chipów kurczą się coraz bardziej w ostatnich latach i obecnie nadal mają dużo chipów do sprzedania. Postrzegają rynek kontraktów terminowych jako dodatkowe ryzyko. Przy 100% pokryciu czują się mniej skłonni do handlu i uważają go za spekulacyjny. Jako rosnący inwestor, chcesz zabezpieczyć swoje ryzyko.
Czy masz plan B na wypadek zniknięcia rynku kontraktów terminowych?
„W tej chwili tak nie jest. Jak to zrobimy za kilka lat, nie wiem teraz. Dlatego też podjęliśmy decyzję w zeszłym roku dzwonek alarmowy zabrzmiały. Niestety, musimy stwierdzić, że dla wielu plantatorów i przetwórców nie zabrzmiał jeszcze sygnał alarmowy. Chcielibyśmy omówić to szerzej.
Czy to nie jest coś dla lobbystów?
Można próbować naciskać, ale doświadczenie pokazuje, że to raczej nie przyniesie rezultatów. Wszystkie strony muszą najpierw zdać sobie sprawę z wagi tego procesu. LTO, NAV, VTA i przetwórcy byli obecni podczas negocjacji PotatoNL. To już zajęło dużo czasu i wysiłku. Coś takiego wymaga czasu; to nie jest łatwe.
Czy uważasz, że obecna sytuacja rynkowa to coś, z czym będziemy musieli się zmagać przez dłuższy czas?
Aviko nadal pozytywnie ocenia strukturalny wzrost sektora frytek. Rośnie on o 3% do 4% rok do roku. Koszty produkcji wpływają na nas i inne kraje europejskie. Oferujemy nieco bardziej konkurencyjne ceny w porównaniu z Ameryką Północną, ale znacznie droższe niż Chiny, a zwłaszcza Indie. Cena indyjskich frytek jest o jedną trzecią niższa, co czyni je bardzo konkurencyjnymi. Niektóre fabryki odczuwają to bardziej niż inne, w zależności od udziału eksportu zagranicznego. Frytki te są eksportowane bliżej kraju, co z kolei wpływa na rynek europejski.
Czy uważasz, że może to mieć również wpływ na ceny kontraktowe w przyszłym roku?
Kiedy rynek spada, ceny kontraktowe również ulegają korekcie. W ostatnich latach areał upraw ziemniaków się zwiększył. Dotyczyło to również cebuli, ale ostatecznie korekta nastąpi również tutaj. Plan upraw nadal obejmuje poszukiwanie i przenoszenie upraw oraz areałów. Wysokie ceny zbóż mogą mieć na to istotny wpływ w całej Europie. Obecnie ceny zbóż niestety do tego nie zachęcają, ale sytuacja na świecie pozostaje niestabilna. Ta sytuacja może się szybko zmienić. Co więcej, długoterminowy scenariusz sprzedaży frytek pozostaje niezmiennie pozytywny.