Po dwóch latach sprzyjających uprawie ziemniaków, charakteryzujących się dobrymi wynikami finansowymi i rosnącymi cenami kontraktowymi, nastroje na rynku ziemniaków ulegają zmianie.
Od lutego 2025 roku trwa wyraźny spadek cen, który na razie wydaje się nieodwracalny. Przejście do nowego sezonu jest zatem silnie uzależnione od ujemnego zamknięcia poprzedniego. Obecnie na rynku silnie oddziałuje kilka czynników:
Poziom cen odzwierciedla niepewność, ale daje też perspektywę
Chociaż krótkoterminowa sytuacja rynkowa wydaje się niekorzystna, można ją interpretować na różne sposoby. Obecne ceny – z wyceną około 10 euro za ziemniaki wczesne (Viaverda) i na kwiecień 2026 r. (kontrakty terminowe) – odzwierciedlają negatywne doniesienia i obecną niepewność rynkową. W rzeczywistości ten niski poziom cen może stworzyć nowe możliwości.
Historycznie rzecz biorąc, sezon rozpoczynający się niską ceną często prowadzi do:
Chociaż szybki powrót do 30 euro za 100 kilogramów jest mało prawdopodobny, obecny poziom cen może stanowić podstawę do stopniowego ożywienia w dalszej części sezonu. Jak ujął to jeden z doświadczonych traderów: „Możemy spaść o 10 euro, ale możemy też wzrosnąć o 30 euro”.
Zbiory i przechowywanie pozostają czynnikami decydującymi
Należy pamiętać, że sezon wegetacyjny jeszcze się nie skończył. Ziemniaki mają jeszcze około ośmiu tygodni na wyrośnięcie, zbiór i ostateczne przechowywanie. Obecne ceny zakładają, że proces ten przebiegnie bezproblemowo; założenie to, biorąc pod uwagę naturalne ryzyko związane z rolnictwem, jest jednak mało pewne. Jak mówi przysłowie: nagroda jest przyznawana dopiero na mecie.