To, że rynek ziemniaków zmaga się obecnie z trudnościami, jest oczywiste dla każdego, kto działa na tym rynku. Całkowity spadek popytu na ziemniaki (z wolnego wybiegu) szokuje wielu plantatorów i handlowców. Kupujący również nie wiedzą, jak wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec plantatorów.
Kiedy na rynku ziemniaków pojawiła się nadwyżka (zobacz artykuł: ton nadwyżki) stało się jasne, że różni uczestnicy rynku musieli podjąć drastyczne środki, aby wyeliminować nadwyżkę ziemniaków. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, wszyscy główni przetwórcy mają zbyt wiele (kosztownych) zobowiązań dotyczących ziemniaków w swoich księgach. Ze względu na spadek sprzedaży frytek poszukiwane są pilne rozwiązania.
Rzadkie sztuczki pozwalające pozbyć się starych zbiorów
Chłodnie są napełniane, w miarę możliwości wykorzystuje się alternatywne kanały dystrybucji skrobi, a na koniec, w ostatnim etapie, pasza, pozbywa się większości nadwyżek ze starych zbiorów, które następnie trafiają do pyska krowy i tam fermentują. Jednak wraz z usunięciem starych zbiorów pojawił się również problem z nowymi zbiorami. Ogólnie dobre warunki wzrostu, rozszerzenie obszaru, późniejsze rozpoczęcie wczesnych zbiorów ziemniaków i wciąż stagnacyjna sprzedaż frytek z UE, zapewnić również nadwyżkę w tej fazie rynku.
Buldożerowanie
Przetwórcy z trudem wywiązują się ze swoich zobowiązań. (Nadmierna) liczba umów podpisanych w okresie zbiorów, w połączeniu ze spadkiem sprzedaży frytek, stwarzają potencjalną nadwyżkę ziemniaków. Rynek, w obecnej sytuacji, będzie się kurczył w nadchodzących miesiącach, odraczając realizację zobowiązań w miarę możliwości – tzw. efekt buldożera.
Zaradność
Każdy przetwórca i sprzedawca stara się znaleźć rozwiązania na swój własny sposób. Na przykład, niektórzy przetwórcy organizują tymczasowe magazynowanie. Inni po prostu zbierają swoje zobowiązania umowne i pozostawiają tony nieobjęte umową u plantatora, zapewniając, że znajdą dla nich odpowiednie miejsce przeznaczenia.
Najbardziej drastyczne „rozwiązania” zgłaszają plantatorzy z Francji, Belgii, Niemiec, a nawet Danii, gdzie przetwórcy i handlowcy proponują sposoby uniknięcia wywiązywania się ze swoich zobowiązań. Polegają one na przeniesieniu części ceny kontraktowej w nadziei na zwolnienie ich z obowiązku faktycznego odbioru ziemniaków. Te propozycje wykupu koncentrują się przede wszystkim na odmianie i odległości dostawy. Szczególnie w przypadku ziemniaków, gdzie występują wysokie koszty transportu, jest to obciążenie dla kupujących. Nie chcą oni ponosić tych dodatkowych kosztów.
Niektórzy plantatorzy faktycznie to wykorzystują i odważnie kontynuują działalność na rynku, aby znaleźć rynek zbytu dla tych ziemniaków, czy to poprzez tymczasowe przechowywanie, skrobię, fermentację, czy inne alternatywy.