Europejski rynek sadzeniaków zmierza w kierunku znacznej nadprodukcji: areał upraw znacznie wzrósł w tym roku, podczas gdy popyt pozostaje w stagnacji z powodu takich czynników, jak rozczarowujący import z Egiptu i gwałtowny spadek cen. Dowiedz się więcej o aktualnych wydarzeniach na PotatoEurope, danych liczbowych dla poszczególnych krajów, presji cenowej w Szkocji oraz implikacjach dla europejskich plantatorów przed sezonem 2026/27.
Te pogłoski krążyły w zeszłym tygodniu na targach Potato Europe w Lelystad. Według francuskiego stowarzyszenia branżowego FN3PT, powierzchnia upraw w sześciu głównych europejskich krajach produkujących sadzeniaki ziemniaka – Holandii, Francji, Niemczech, Szkocji, Danii i Belgii – wzrośnie o 2025% do 9,5 106.864 hektarów do 6,7 roku. W Holandii powierzchnia upraw wzrosła o 41.948% do 9,7 24.157 hektarów, we Francji o 11,3% do 19.575 7,3 hektarów, w Niemczech o 10.829% do XNUMX XNUMX hektarów, a w Szkocji o XNUMX% do XNUMX XNUMX hektarów.
Presja cenowa i podaż
Większość europejskich sadzeniaków pozostaje w UE. 61% światowego importu w sezonie 2024/25 pochodziło z krajów UE, co stanowi wzrost o 20,8%. Poza tymi krajami, Egipt jest głównym nabywcą. Jednak tamtejszy rynek znajduje się obecnie w stagnacji. Z powodu obfitych zbiorów i rozczarowującego eksportu do Rosji, zapasy w tym kraju gwałtownie wzrosły. Egipcjanie odwiedzający PotatoEurope potwierdzają, że magazyny są nadal pełne, a popyt praktycznie stoi w miejscu. Oznacza to, że import z Egiptu prawdopodobnie będzie nadal spadał, podczas gdy podaż z Europy będzie nadal rosła.
Może to okazać się problematyczne dla Szkocji. Uprawa odmian eksportowych do Egiptu, takich jak Hermes, Cara i Spunta, znacznie wzrosła w ostatnich latach w Szkocji. Ceny ex-factory dla Hermes spadły obecnie do około 300 funtów za tonę, w porównaniu z około trzykrotnie wyższą kwotą w poprzednim sezonie. Aby utrzymać sprzedaż, handlowcy oferują dłuższe terminy płatności. Ponadto, około 40% wyższe koszty transportu i krótszy okres sprzedaży do Egiptu wywierają dodatkową presję na rynek.
Dla europejskich plantatorów duża podaż sadzeniaków i spadające ceny oznaczają konieczność dokonywania ostrożnych wyborów. Niektórzy wybierają certyfikowane sadzeniaki, aby zapewnić sobie jakość i plony, podczas gdy inni wolą kupować własne sadzeniaki, aby obniżyć koszty. Ponadto plantatorzy muszą brać pod uwagę wyzwania logistyczne. Na przykład dla szkockich plantatorów wyższe koszty transportu i skrócony okres eksportu do Egiptu stanowią poważne obciążenie dla marż. Holenderscy i niemieccy plantatorzy mogą również napotkać presję cenową, jeśli więcej plantatorów zdecyduje się na sadzenie większej ilości sadzeniaków ze względu na niższe ceny.
