Shutterstock

Analiza Ziemniaki

Na targu ziemniaczanym nie rozdaje się prezentów z Mikołajem

5 December 2025 - John Ramaker - 7 komentarze

Na targu ziemniaczanym w Dzień Świętego Mikołaja nie przewiduje się prezentów. Zarówno Belgapom, jak i Reka-Rheinland oferują dziś niezmienione ceny.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Zbliżające się święta pod koniec tego miesiąca sprawiają, że wyjątkowo niskie ceny ziemniaków raczej nie ulegną zmianie w dającej się przewidzieć przyszłości. Christophe Vermeulen, szef belgijskiego rynku ziemniaków i frytek, zgadza się z tym. „Wydaje się, że pod koniec roku nie będzie większych zmian w tej bardzo słabej sytuacji rynkowej” – mówi w swoim cotygodniowym reportażu wideo. Co się dzieje w kraju ziemniaków?.

Nie tylko cotygodniowe ceny na wolnym rynku gwałtownie spadają z powodu całkowitego załamania rynku. Również producenci ziemniaków nie widzą możliwości osiągnięcia przyzwoitego zysku w obecnym kryzysie. Ceny Aviko za dostawę bezpośrednio do gospodarstwa utrzymują się na historycznie niskim poziomie 2,50 euro za 100 kilogramów.

Dyrektor ds. rolnictwa i zaopatrzenia, Dick Zelhorst, nie przebiera w słowach. Niefortunne połączenie 10% wzrostu powierzchni upraw w Europie, 15% wzrostu plonów i braku sprzedaży sprawiło, że Komitet Producentów Ziemniaków (ATC) firmy Aviko praktycznie stracił możliwości sprzedaży. Oznaczało to, że część zebranych ziemniaków musiała zostać sprzedana do przemysłu płatkowego i skrobiowego, a nawet trafiła na paszę dla zwierząt.

Pierwsze kontrakty na 2026 rok
Plantatorzy ziemniaków również nie mogą liczyć na żadne gratisy w przyszłym roku. Ceny kontraktowe zostaną obniżone. Wiadomo było o tym już wcześniej, ale pierwsze propozycje przedstawiono już w tym tygodniu. W Belgii pierwsi producenci frytek opublikowali swoje kontrakty, z których wynika, że ​​w przyszłym roku zapłacą o około 4 euro za 100 kilogramów mniej niż w tym sezonie.

Wyniki nowych kontraktów nie są wielkim zaskoczeniem. Mimo to, gorzką pigułką do przełknięcia jest fakt, że rynek, który wciąż wykazuje solidny wzrost na całym świecie, nagle mocno uderza w plantatorów w północno-zachodniej Europie. Nie tak dawno temu ceny kontraktowe zostały znacząco podniesione w zaciętej walce o hektary. Było to konieczne, aby zrównoważyć gwałtownie rosnące koszty.

Skup się na walce o sprzedaż
To ostatnie wydaje się teraz całkowicie stracone z oczu. Uwaga przeniosła się na walkę o sprzedaż, a to wymaga zaciskania pasa. Tańsze frytki są potrzebne, aby odzyskać utraconą pozycję w międzynarodowej sprzedaży frytek. Mówiąc wprost, rachunek za to spadnie na rolnika. Tymczasem koszty uprawy będą nadal rosły, ponieważ od plantatorów oczekuje się również spełnienia potrzeb konsumentów w zakresie zrównoważonego rozwoju.   

Branża frytek odniosła w ostatnich latach zdecydowane zwycięstwo w bitwie o hektary. W ciągu dwóch lat przybyło ich tak wiele, że na rynku panuje nadpodaż. To w znacznym stopniu przyczyniło się do historycznie niskich cen ziemniaków z wolnego wybiegu.

Przemysł frytkowy wygrywa bitwę o hektary
Branża nie musi się martwić, że walka o hektary rozgorzeje z dnia na dzień. Ceny zbóż spadły do ​​niskiego poziomu, a uprawa buraków również została dodatkowo ograniczona w 2026 roku. Cebula również nie wypełni luki, częściowo z powodu braku nasion. Uprawa warzyw również nie przyniesie ulgi w tym roku, biorąc pod uwagę przepełniony rynek.

Plantatorzy są zatem zmuszeni do kontynuowania uprawy ziemniaków w przyszłym roku, licząc na rychłą poprawę sytuacji na rynku. W tej sytuacji branża bardzo łatwo może przerzucić rachunek za tańsze frytki na plantatorów.

Brak alternatyw także gdzie indziej
Wobec braku alternatyw, uprawa ziemniaków pozostaje priorytetem, a kontrakty podpisywane są w dużych ilościach, pomimo znacznie niższych cen. Nadzieja na nadchodzący rok pozostaje, że sąsiedni kraj obsieje mniej hektarów. Rozważane są również Francja i Niemcy, gdzie w ciągu ostatnich dwóch lat przybyło większość nowych hektarów. Ale i tam brakuje alternatyw.

Droga w dół jest znacznie trudniejsza niż (krótka) droga w górę za nią. Jak długa będzie ta droga w dół, nie wiadomo. Jedno jest pewne: z pewnością stanie się bardziej śliska. A ryzyko związane z tą drogą pozostaje po stronie plantatora, który przynajmniej wie, że otrzyma mniej za ziemniaki, na które się zobowiązał. Zatem świętowanie stosunkowo wysokich cen kontraktowych okazuje się krótkotrwałe; ciesz się nim, póki możesz.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się