Eksport cebuli zyskuje na wartości dzięki dodatkowemu popytowi z Maroka, a całkowita sprzedaż zbliża się do punktu wyjścia. Niskie ceny i duża podaż wzmacniają ten obraz. Dowiedz się więcej o rozwoju holenderskiego eksportu cebuli.
W tym roku ważne obszary uprawowe w Maroku zostały dotknięte powodzią. W rezultacie kraj zmaga się z przedłużającym się niedoborem cebuli w okresie przejściowym przed nowym sezonem. Tę lukę uzupełnia cebula z Holandii. Zwykle tak się dzieje, ale w tym roku jej dostawy są wyższe niż zwykle. Ponadto ceny importowanej cebuli są niskie, co działa na korzyść kupujących.
Pierwsze cebule wysłano do Maroka w połowie lutego, w ilości zaledwie 46 ton. W ostatnim tygodniu lutego i pierwszym tygodniu marca wolumeny pozostały ograniczone, odpowiednio 240 i 260 ton. Duży popyt pojawił się w drugim tygodniu marca, co przełożyło się na sprzedaż na poziomie prawie 1.700 ton.
Pod tym względem Maroko dorównywało dużemu nabywcy, jakim jest Gwinea, która w tym tygodniu importowała zaledwie kilka ton więcej. Jedynie Hiszpania i Wielka Brytania importowały nieco więcej cebuli z Holandii w 11. tygodniu. Niemniej jednak, według wstępnych danych KCB i GroentenFruit Huis, całkowita sprzedaż w drugim tygodniu marca wyniosła nieco poniżej 19 000 ton.
Bazując na sygnałach eksportowych z rynku, oczekuje się, że kolejny krok zostanie podjęty w 12. tygodniu. Nigdy wcześniej nie udało się przekroczyć limitu 1,1 miliona ton eksportu tak wcześnie w tym sezonie. Dzięki temu holenderski eksport jest na dobrej drodze do ustanowienia nowego rekordu. Przyczyniają się do tego stosunkowo niskie ceny w tym sezonie i obfite zbiory w 2025 roku.