Zaufanie przeciętnego plantatora do udanych zbiorów ziemniaków w 2025 roku spadło do rekordowo niskiego poziomu. Biorąc pod uwagę dane z ostatnich miesięcy dotyczące przetwórstwa Vavi, łatwo to zrozumieć. Niemniej jednak, coś niezwykłego dzieje się nieco bardziej na peryferiach rynku ziemniaków. Dowiedz się więcej o rynku ziemniaków paszowych.
Zwiększenie areału upraw, dobre plony i rynek frytek, który nie rośnie. Z pewnością znasz czynniki, które doprowadziły do kryzysu w świecie ziemniaków. Ten tydzień został nawet ogłoszony Narodowym Tygodniem Ziemniaka przez Armię No Waste, aby „uratować ziemniaki przed marnowaniem”.
Przy tak dużej podaży ziemniaków, nic dziwnego, że znalezienie dla nich miejsca było w tym sezonie trudne. Pasze i fermentatory to ostatnia deska ratunku dla plantatorów, którzy chcą pozbyć się ziemniaków.
Mówiąc delikatnie, handlarze paszami i przetwórcy nie mieli powodów do narzekań na dostawy ziemniaków w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Nie bez powodu, począwszy od końca lutego/początku marca, rolnicy rolni zostali poproszeni o wpłatę składek na sprzedaż ziemniaków na paszę.
Znaki zmiany
Teraz sytuacja nieco się zmienia. Jeszcze kilka tygodni temu trudno było znaleźć hodowców bydła, którzy mogliby dostarczać ziemniaki. Tymczasem różni handlarze paszami donoszą, że „mogliby sprzedać więcej ziemniaków niż jest obecnie oferowanych”.
Co ciekawe, PotatoNL nie opublikował notowań ziemniaków paszowych w zeszły poniedziałek. Cena orientacyjna DCA ziemniaków paszowych (cena płacona przez hodowców bydła za ziemniaki dostarczone na farmę) nieznacznie wzrosła w tym tygodniu.
Skąd wzięła się ta zmiana, pozostaje zagadką. Niektórzy handlarze twierdzą, że rolnicy zajmujący się uprawą roli są obecnie zajęci na polach i nie mają czasu (i prawdopodobnie niewielkiego zapału) na dostarczanie ziemniaków na paszę. Według niektórych transport może również odgrywać niewielką rolę.
Przetwórnie nie pracują na pełnych obrotach, ale oczywiście nadal wykonują pewne prace. Jednocześnie w ciągu ostatnich kilku tygodni dostarczono znaczną ilość sadzeniaków ziemniaków, wymagających transportu na przyczepach, a w firmach transportowych nadal trwają prace związane z przetwórstwem cebuli i innych towarów masowych.
Fakt, że pierwszy pokos trawy został już skoszony lub wkrótce zostanie skoszony, również może mieć znaczenie. Oznacza to, że hodowcy zwierząt gospodarskich chcą teraz zamówić dodatkowe ziemniaki do kiszenia wraz z trawą. Nawiasem mówiąc, niektórzy handlowcy twierdzą, że obecnie mają ich akurat tyle, by zaopatrzyć swoich stałych dostawców pasz.
Poczekaj i zobacz.
Innym wytłumaczeniem może być to, że rolnicy, którzy wciąż mają ziemniaki, nie chcą płacić za ich utylizację na paszę i po prostu czekają na rozwój sytuacji. Ma to swoje uzasadnienie, ale z drugiej strony koszty magazynowania naturalnie nadal rosną. Wiara w wzrost cen pod koniec sezonu została również praktycznie zniweczona przez stosunkowo wczesną wiosnę, o ile w ogóle istniała taka nadzieja.
Scenariusz, który może być mało prawdopodobny, ale który mimo to rozważymy, zakłada, że największa część ziemniaków, na którą nie było nabywcy, została wycofana z rynku. Argumentuje się tak głównie z perspektywy rolnika, ale to nie oznacza, że jest to niemożliwe.
Biorąc pod uwagę na przykład dane dotyczące zapasów z zeszłego tygodnia opublikowane przez Viaverda/Fiwap, Belgijskie dostawy ziemniaków To jednak nielogiczne. Te belgijskie liczby oczywiście nie przekładają się na sytuację w Holandii, ale dziwne byłoby, gdyby sytuacja tutaj wyglądała zupełnie inaczej.
Inną możliwością jest to, że w szczególności przetwórcy wstrzymują obecnie sprzedaż ziemniaków na paszę. Nie ma konkretnych danych, ale z różnych źródeł dochodzą nas słuchy, że przetwórcy ograniczyli swoją koncentrację na wczesnych ziemniakach i chcą kontynuować produkcję starszych zbiorów przez dłuższy czas.
To, jak ziemniaki (kontraktowe) sprawdzą się w okresie letnim, jest zawsze nieco niepewne. Oczywiście, powiedziano już co nieco o tym, że ziemniaki w tym roku fizjologicznie wyprzedzają inne roczniki.
Można sobie wyobrazić, że przetwórcy grają teraz bezpiecznie i nie chcą ryzykować wyczerpania zapasów dobrych ziemniaków, dlatego zostawiają surowiec plantatorowi, aby ten mógł później wybrać najlepsze partie. Oznaczałoby to, że później nadal trzeba by znaleźć miejsce docelowe dla odrzuconych ziemniaków.