W zeszłym tygodniu stało się jasne, że problematyczne partie wysychają, powodując przesunięcie dolnej granicy ceny rynkowej. Przez długi czas rynek pozostawał pod wpływem ziemniaków z pola i nieodpartej podaży partii (szczególnie odmiany Bintje), które okazywały się trudne lub niemożliwe do utrzymania.
Jednakże hodowcy, którzy zwykle przechowują je dłużej, również stworzyli duże zapasy dobrych ziemniaków. Zdaniem opinii, oferty różnych nabywców były często zbyt interesujące, aby je pominąć. Zbiory hodowców, którzy mieli wiele odmian, na przykład za 29 lub nawet 30 euro za 100 kilogramów (dostawa w krótkim terminie), zostały już sprzedane. Lepsza równowaga w banku niż ziemniaki w oborze to/było najwyraźniej (być może uzasadnione) motto wielu plantatorów ziemniaków.
Nadmierna podaż
Podaż była nadmierna (szczególnie w Belgii), w wyniku czego Belgapom rygorystycznie obniżył wycenę za Bintje (która ostatecznie okazała się tygodniowa) do 15 euro. W Holandii za dobre ziemniaki płacono do 29 euro za 100 kilogramów. Sytuacja wyraźnie się zmienia (wraz z Bożym Narodzeniem). Różni znawcy donoszą, że atrakcyjna podaż wyczerpuje się, co oznacza, że po raz kolejny ostrożnie patrzą na rynek wykazujący tendencję wzrostową.
Notowania PCA/Fiwap z wtorku, 11 grudnia, dały już duży strzał w dziesiątkę, zwiększając się o 2,50 euro za 100 kilogramów w przypadku Fontane i Challenger (do 27 i 30 euro). Bintje o jakości odpowiedniej do chipsów nie jest już w sprzedaży poniżej poziomu 20 euro, dlatego Bintje wyceniono na 20–25 euro (co stanowiło 18–25 euro). Najważniejszym pytaniem było: czy Belgapom pójdzie w ich ślady? Rzeczywiście tak się stało. Bintje podwyższyło o 5–20 euro za 100 kilogramów, co wyraźnie odzwierciedlało zmianę sytuacji na rynku ziemniaków.
Wysuń ziemniaki na przód
Jest zatem jasne, że wiele ziemniaków jest przywożonych z późniejszą dostawą. Teraz, gdy notowania nadal rosną, wydaje się, że na rynku rozpoczął się nowy etap (rok 2019 na zdjęciu). Może się wydawać, że plantatorzy przyjmują postawę bardziej wyczekującą (ze względu na rosnące notowania i rynek kontraktów terminowych), przy czym pytanie brzmi, w jakim stopniu strony kupujące (przetwórcy) są skłonne zgodzić się na zamierzoną podwyżkę cen.