Shutterstock

Wewnątrz Rolnictwo

Warzywa przemysłowe: jak działa kontraktacja?

19 lutego 2019 r - Anne Jan Doorn - 2 komentarze

Negocjacje w sprawie kontraktów na warzywa idą pełną parą. Podczas gdy jeden przetwórca warzyw zakończył już proces kontraktowania, inni nadal są zajęci. Choć plantatorzy warzyw wyrażają swoje niezadowolenie z kontraktów, przetwórcy zapełniają pola.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Przetwórcy warzyw generalnie wskazują, że zapełnienie powierzchni nie stanowi problemu. „Rekrutacja przebiega tutaj dobrze i dobrze wypełniamy zaplanowany obszar” – mówi Marco Bom, menedżer ds. rolnictwa w Ardo. „Wynika to częściowo z faktu, że oczekuje się mniejszej produkcji kukurydzy, co częściowo przyniesie korzyści obszarowi upraw warzyw”.

Niewielki wzrost cen kontraktowych
„Nastąpił niewielki wzrost cen kontraktowych we wszystkich przypadkach, choć różni się to w zależności od produktu. Komitet plantatorów zgodził się na ceny kontraktowe, podobnie jak plantatorzy” – mówi Bom. Greenyard wskazuje także, że kontrakty zostały zrealizowane, a planowany teren zajęty.

Mimo że przetwórcy warzyw zapełnili areał, wśród plantatorów panuje niezadowolenie. „Koszty dla plantatorów rosną, ale fabryki nie zwracają na to uwagi. Przetwórcy dokładają wszelkich starań w przypadku upraw takich jak kapusta, ale w przypadku grochu, fasoli i szpinaku prawie tak się nie dzieje” – panuje wśród hodowców odczucie. Zdaniem przetwórców dzieje się tak dlatego, że często mają do czynienia z konkurencją ze strony takich krajów jak Hiszpania czy Polska.

Nigdy więcej marginesu
Zarówno w przypadku warzyw przemysłowych, jak i uprawy warzyw na otwartym polu istnieje wiele problemów. Mimo to umowy zostały podpisane. „Wszystko staje się coraz droższe, nic nie da się osiągnąć po cenie kosztów i nie ma już marży. Trzeba więc coś zrobić na górze” – mówi Niels Zuurbier, prezes działu uprawy warzyw na otwartym polu w LTO Holandia. „Jeśli ceny nie wzrosną, powierzchnia wkrótce się zmniejszy”.

„Musimy współpracować jako hodowcy, ponieważ tak nie może być dalej” – mówi Zuurbier. „Nie możemy się już rozwijać, ponieważ obecnie przetrwamy. Jeśli ceny będą tak niskie, w pewnym momencie będziemy musieli masowo powiedzieć „nie” i uprawiać coś innego”.

Niezadowolenie w Belgii
Niezadowolenie z kontraktów widać także w Belgii. „Hodowcy milczą, subtelnie grożąc odmową nowych kontraktów, ale w międzyczasie koszt własny rośnie, a procent tary w niewytłumaczalny sposób szybko rośnie” schrijft przewodniczący Hendrik Vandamme w magazynie członków General Farmers Syndicate.

Teraz jest jasne, że problemy mają także przetwórcy warzyw. Wartość giełdowa belgijskiej spółki Greenyard uległa dalszemu załamaniu w styczniu 2019 r., po tym jak wartość giełdowa spadła już ogromnie w całym 2018 r.

Greenyard ma kłopoty
Zyski spółki gwałtownie spadają, po części z powodu konieczności obniżek cen produktów (poniżej presja supermarketów). Pewną rolę odegrał również fakt, że warzyw było mniej z powodu suszy. Zdaniem rzeczników przetwórców warzyw, braki w 2018 r. nie będą miały jednak wpływu na ceny kontraktowe w 2019 r.

 

 

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się