Kiedy dziś otworzył się rynek kontraktów terminowych na ziemniaki, spadł on do tegorocznego minimum: 9,10 euro za 100 kg za kwietniowy kontrakt. Czerwiec utrzymał się lepiej i spadł do 11 euro, podczas gdy wczoraj spadł do 10,50 euro.
Wśród uczestników rynku terminowego panowała duża nerwowość. Załamanie rynku i ograniczony apetyt zakupowy na niższych poziomach powoduje duże napięcie. W szczególności słabość handlu, a co za tym idzie niemożność łatwego manewrowania dużymi wolumenami (liczbą kontraktów), wywołała u uczestników niesamowite wrażenie.
Koronawirus
Przyczyną spadku jest oczywiście głównie koronawirus i zamrożenie zakupów narzucone przez handlowców i przetwórców. W efekcie obecnie i w przyszłości trudno przewidzieć, jaka będzie rzeczywista cena ziemniaków.
Notowania wprawdzie wskazują poziom cen (PCA 10-12 € dla Fontane), ale sprzedaż po takiej cenie jest trudna. W szczególności bezpłatni plantatorzy, którzy chcą sprzedawać ziemniaki, nie otrzymują żadnej odpowiedzi. Plantatorzy kontraktowi oferujący ziemniaki bezpłatne (w ramach wspólnej dostawy) są nadal obsługiwani przez przetwórców, a ceny w Holandii wynoszą około 12–13 euro. Na PAT Jest to wyraźnie widoczne, ale nie jest to przydatne dla wolnego hodowcy bez powiązań z branżą.
Ożywienie w Ameryce na giełdzie zbożowej, a także na międzynarodowych giełdach, pokazało, że największy ból i panika na chwilę zniknęły. Czas pokaże, czy zdrowy rozsądek już zwyciężył, ponieważ każda nowa informacja może natychmiast wywołać panikę.
Wpływ nadal ograniczony
Przetwórcy podają, że na razie wpływ korony na sprzedaż frytek jest ograniczony. Jednak w miarę postępu choroby i zamykania obszarów presja będzie rosnąć. Przykładowo we Włoszech frytki spożywane są głównie poza domem, w placówkach gastronomicznych, co w sytuacji zamknięcia życia publicznego ma bezpośredni wpływ na sprzedaż frytek.
Jeśli przetwórcy frytek pokryją 90% swojego zapotrzebowania na surowce, a popyt na frytki spadnie o 5%, to przetwórcy papieru nie będą już potrzebować darmowych ziemniaków. Zaufanie i ciągłość mogą pomóc rynkowi w odbudowie, co pokazał dzisiaj rynek kontraktów terminowych. To, czy będzie to początek ożywienia gospodarczego, będzie zależeć od czynników zewnętrznych i nie ma nic wspólnego ze zbyt dużą ilością ziemniaków lub wczesną lub późną wiosną.