Oprócz wszelkiego rodzaju produktów, takich jak chleb, supermarket rozpoczął również sprzedaż ziemniaków.
Ze względu na kryzys koronowy konsumenci nie mogą wiele robić poza domem, na przykład jeść w restauracji czy odwiedzać festiwal. Dlatego zapełniają wózek spożywczy po brzegi, bo czynnik gromadzenia również daje o sobie znać.
Zwiedzanie firm zajmujących się pakowaniem ziemniaków pokazuje, że z trudem radzą sobie one z tłumem ze względu na ogromny popyt, zwłaszcza ze strony supermarketów. Cena za 100 kilogramów twardej odmiany ziemniaków stołowych do gotowania pozostaje dobra pomimo złego samopoczucia na rynku ziemniaków na frytki, przy cenach producentów dochodzących do 20 euro.
W przypadku odmian bardziej mącznych aktualna cena rynkowa wynosi około 16 euro za 100 kg. Jak wspomniano, popyt na ziemniaki z segmentu stołowego wyraźnie kontrastuje z rynkiem ziemniaków na frytki, który według doniesień jest całkowicie zamknięty. Aktualne notowania za frytki Fontane (Reka i Belgapom z piątku 13 marca) spadły do 10 euro za 100 kg.
To, czy oni (czytaj: procesory chipowe) kupują to dzisiaj, jest wysoce wątpliwe. Obawa, że nastąpi spadek popytu na produkt końcowy, jest tak duża, że należy najpierw znaleźć rozwiązanie w obecnej zagmatwanej rzeczywistości.