Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Rynek chipsów ziemniaczanych pod dużą presją

13 marca 2020 r - 2 komentarze

W tym tygodniu jedna rzecz stała się jasna: handel światowy jest obecnie tak powiązany, że poważny problem, taki jak koronawirus, może mieć poważne konsekwencje między innymi dla rynku ziemniaków.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Choć początkowo nie było jasne, jakie mogą być skutki wirusa, dzisiejsza rzeczywistość – teraz, gdy staje się coraz bardziej jasna – stwarza bardzo niekomfortowe nastroje na rynku. Łańcuch ziemniaków jest tak ściśle zorganizowany, że nawet groźba utraty popytu na produkt końcowy ma konsekwencje dla rynku (czytaj: surowca).

Teraz, gdy środki mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa stają się widoczne także w świecie zachodnim (na przykład całkowita blokada we Włoszech), prawie niemożliwe jest przewidzenie konsekwencji. Nie mówiąc już o sformułowaniu polityki dotyczącej pozycji na rynku kontraktów terminowych.

Na krótką metę jest to możliwe, jak we wcześniejszym artykule krzyknął!korzyści osiąga się na rynku ziemniaków stołowych. Na rynku chipsów ziemniaczanych występują poważne obawy. Wraz z odwoływaniem ważnych wydarzeń i zamykaniem placówek gastronomicznych (na przykład w Belgii) przetwórcy stają w obliczu utraty popytu i być może rezygnacji z wcześniej zakończonej działalności. Logiczną konsekwencją jest to, że sytuacja ta ma bezpośrednie konsekwencje dla popytu na ziemniaki.

Spadek popytu
W ostatnich latach mottem było maksymalne pokrycie. Grożący obecnie spadek zapotrzebowania na proporcje nigdy nie był i nie może być brany pod uwagę. Pytanie brzmi zatem, jaki wpływ ma to na kształtowanie się cen na rynku ziemniaków. Nie tylko na resztę sezonu, ale także na nadchodzący rok żniw.

Do niedawna nie do pomyślenia było, że nie wszystkie ziemniaki dotrą do docelowego miejsca przeznaczenia. Może się to stać rzeczywistością ze względu na obecną sytuację kryzysową. W nadchodzącym miesiącu przetwórcy i plantatorzy muszą wspólnie znaleźć sposób. W zeszłym tygodniu stało się jasne, że jedynym nabywcą był rynek kontraktów terminowych, choć po bardzo niskim poziomie cen, ale jednak. Kontrakt z kwietnia 2020 r. był notowany na początku tygodnia po cenie około 10,50 euro, a w piątek transakcja została zrealizowana nawet po cenie 6,50 euro. Czerwiec spadł z 12 euro do 8 euro.

Który cytat ma sens?
Faktem jest, że ziemniaki, które nadal są dostępne z zabezpieczeniem na rynku kontraktów terminowych, nie znajdą automatycznie nabywcy na rynku fizycznym. Zwykle nie stanowi to problemu w przypadku ziemniaków dostarczanych wspólnie z dostawą. Kształtowanie się cen na rynku fizycznym i późniejsze notowania tworzą cenę, po której rozliczane są te ziemniaki.

Jednak sporządzenie notowań w celu ustalenia ceny będzie dużym wyzwaniem w nadchodzących tygodniach, jeśli rynek ziemniaków ulegnie zastoju. Do jakiej ceny rynkowej należy się przyczepić, a jeśli rynku nie ma?

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się