Na holenderskim rynku cebuli spokojne i chaotyczne tygodnie następują po sobie w krótkich odstępach czasu. Nie ma już gorączkowego ożywienia (cenowego) w tygodniu 12. Wręcz przeciwnie, na stanowiskach pakowania cebuli jest bardzo cicho.
Po tym, jak rząd zalecił wielu Europejczykom pozostanie w domu z powodu koronaawirusa, pojawiła się reakcja, w ramach której konsumenci zaczęli masowo gromadzić żywność. Dlatego też cebula holenderska była popularnym produktem w drugiej połowie marca, powodując szczyt popytu wśród holenderskich pakowaczy i eksporterów. W związku ze zwiększonym popytem wzrosły także ceny bel.
Dwa tygodnie później rynek wygląda zupełnie inaczej. Europejskie miejsca docelowe zaopatrzyły się w duże ilości cebuli podczas fali zakupów i dlatego na razie mają jej dość. Dlatego też tydzień w pakowalniach był bardzo spokojny. Częściowo z tego powodu prawie nie kupuje się nowych partii od plantatorów cebuli. Do niskiego apetytu zakupowego przyczynia się także niepewność co do możliwych konsekwencji wirusa Covid-19. Firmy pakujące decydują się na szybką reakcję i eliminację bieżących zapasów/zobowiązań.
Ceny bel spadają
Ponieważ popyt ze strony pakowaczy spada, ceny bel cofają się o krok. Od ogólnych cen bel odjęto kilka centów. Przegląd cen bel można znaleźć w zakładce Notowania DCA Cena bel cebuli.
Fakt, że handlowcy i pakowacze prawie nie kupują dodatkowych przesyłek, znajduje odzwierciedlenie w spokojnym nastroju panującym w komisjach giełdowych w Middenmeer i Emmeloord. Obie komisje zanotowały niewielką ujemną różnicę w porównaniu do poprzedniego tygodnia. Giełda Goes natomiast zanotowała na początku tygodnia niewielki plus w porównaniu do poprzedniego tygodnia. Jeśli porówna się wszystkie oferty, odnotuje się 30–60 euro w przypadku sortowania zgrubnego 14–17% i 60–15 euro w przypadku sortowania w górę 18%.