Teraz, gdy sprzedaż do przemysłu frytkowego uległa stagnacji, wiele ziemniaków wykorzystuje się jako alternatywę dla paszy dla zwierząt. Stwarza to nowe wyzwanie logistyczne, któremu częściowo można sprostać dzięki żegludze.
„Duża część podaży zlokalizowana jest w południowo-zachodniej Holandii, natomiast popyt pochodzi z północy” – mówi Gerjan Wielink, opisując sytuację. Firma Wielink Agricultural Trading Company z Dronten oferuje transport statkami towarowymi. Znajduje się tam 80 ciężarówek pełnych frytek, co daje około 2.400 ton ziemniaków.
Kojący ból
Statek załadowuje się w mieście Axel w Zelandii Flandrii. Ziemniaki, które w rzeczywistości były przeznaczone dla Farmfrites, są obecnie wykorzystywane jako surowiec do produkcji paszy dla zwierząt w północnej Holandii. Wielink: „Z powodu kryzysu związanego z koronawirusem mamy duży nadmiar frytek. Naszym zadaniem jest połączenie podaży i popytu. Chcemy zorganizować transport tak wydajnie, jak to możliwe, aby złagodzić ból plantatorów”.
Według Wielinka to innowacyjne rozwiązanie pozwala hodowcom szybko opróżnić komórki. „Ziemniaki, które wychodzą z komórki, są doskonałej jakości. Biorąc pod uwagę całą energię, jaką włożyli w to plantatorzy, jest po prostu wstydem, że nie można ich przetworzyć w zwykły sposób”. Firma Wielink Agrarisch Handelsbedrijf nadal bada, czy transport frytek statkiem będzie możliwy.
