Uruchomienie branży gastronomicznej planowane jest od 1 czerwca. Jednak branża przetwórstwa ziemniaków nie może zatem liczyć na szybką poprawę rentowności w segmencie frytek. Skutki kryzysu mogą utrzymywać się bardzo długo.
Jeśli rzeczywiście od 1 czerwca branża gastronomiczna zostanie ponownie otwarta, choć z ograniczeniami związanymi z gospodarką o szerokości 1,5 metra, najprawdopodobniej nie zapewni to natychmiastowej ulgi branży chipsów, a co za tym idzie, rynkowi chipsów ziemniaczanych. Na przykład Aviko nie odważy się przewidzieć wpływu złagodzeń na sprzedaż chipów nie tylko w Holandii, ale także w całej UE. Przetwórca ziemniaków twierdzi, że w nadchodzących miesiącach będzie badał sytuację z tygodnia na tydzień. Farm Frites również nie składa żadnych oświadczeń na temat oczekiwanego rozwoju sytuacji.
Trwale zmienione wzorce konsumpcji
Hurtownia Sligro, która zaopatruje głównie rynki zagraniczne, zakłada, że złagodzenie obostrzeń po 1 czerwca nie doprowadzi od razu do normalizacji stosunków rynkowych i wzorców konsumpcji. „Najpierw okaże się, czy faktycznie stanie się to 1 czerwca. Załóżmy, że wirus odrodzi się, jeśli nie będziemy przestrzegać przepisów? Wtedy nie będzie żadnego relaksu” – mówi Wout Jansen, rzecznik Sligro.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kontynuuje Jansen, od 1 lipca spożywanie posiłków na świeżym powietrzu będzie możliwe w większej liczbie, maksymalnie 100 osób. „A branża eventowa nie może pozostać zamknięta w nieskończoność, aby zapobiec fali bankructw. Ale dopóki nie będzie lekarstwa na koronę, rząd nie pozwoli bez walki wrócić do epoki sprzed korony. Nie obyło się bez walki. dlatego potrzebny jest drugi pakiet środków wsparcia dla przedsiębiorstw.”
Jansen zakłada, że wzorce konsumpcji pozostaną takie same jak w ostatnich miesiącach przez dłuższy okres. „Dopóki ludzie będą mieli dochody, będą nadal jeść tyle, co dawniej. A kiedy dochody spadają, żywność jest ostatnią rzeczą, którą należy ciąć. Jednak spożycie ziemniaków całkowicie przeniosło się do supermarketów. Oznacza to znacznie więcej małych opakowań dla konsumentów w supermarketach i znacznie mniej opakowań zbiorczych dla branży gastronomicznej.
Dalsza wielka niepewność
Głęboka recesja wydaje się nieunikniona, jeśli przewidywany poziom bezrobocia stanie się rzeczywistością. „Ile konsumuje się poza domem?”, zastanawia się również Gea Bakker, specjalistka ds. rolnictwa w Rabobank Nederland. „Jakie będą zachowania konsumentów w społeczeństwie 1,5 metra? Co to oznacza dla konsumpcji/zachowań żywieniowych?” Podkreśla, że ważny jest jasny obraz zmian we wzorcach konsumpcji.
Ponadto holenderska sieć produktów ziemniaczanych jest zainteresowana utrzymaniem rynków eksportowych. „Jednakże na temat holenderskiego eksportu produktów rolnych toczy się wiele dyskusji społecznych” – mówi Bakker. „Biorąc wszystko pod uwagę, jasne jest, że pomimo złagodzenia środków koronnych, w powietrzu nadal wisi duża niepewność”.
Środki koronne dotknęły nie tylko branżę cateringową i branżę cateringową, ale także cały łańcuch dostawców. Dostawcy, którzy są całkowicie lub w dużej mierze uzależnieni od dostaw do branży cateringowej i poza domem, borykają się z drastycznie zmniejszonymi obrotami.
Miliardowe straty w gastronomii
Strata Foodservice (restauracje firmowe itp.) wyniesie w 2020 roku nie mniej niż 7,1 miliarda euro. Tak wynika z obliczeń holenderskiego Instytutu FoodService bazującego na drugim najgorszym scenariuszu CPB i efektach, które stały się widoczne w pierwszych 4 tygodniach lockdownu. Wygląda na to, że branża cateringowa już nigdy nie będzie taka, jak dawniej.