Tego lata odbędą się dyskusje w kontekście europejskim na temat tymczasowego MRL (maksymalnego limitu pozostałości) dla chloroprofamu. W tej chwili nie zakłada się, że nie nadejdzie. Na przykład zespół zadaniowy ds. zahamowania kiełkowania poinformuje Cię, jeśli zostaniesz o to poproszony.
W ramach Grupy Zadaniowej ds. Hamowania Zarazków strony łańcucha (uprawa, handel i przetwarzanie) pod przewodnictwem BO Akkerbouw wspólnie szukają rozwiązań dla zbliżającego się kryzysu związanego z chloroprofamem (CIPC). Od 1 stycznia A Europejski zakaz na inhibitorze kiełkowania.
Termin ważności to 8 października 2020 r. Aby przechować nadchodzące zbiory ziemniaków, sektor musi zwrócić się ku alternatywom. To wyzwanie samo w sobie. „Dlatego przed latem chcemy zapewnić hodowcom przydatne porady na temat możliwych tras uprawy”, mówi André Hoogendijk, dyrektor BO Akkerbouw.
Okres przejściowy
W międzyczasie toczy się dyskusja na temat maksymalnego limitu pozostałości (MRL). W przypadku chloroprofamu jest to obecnie 10 ppm. Oznacza to, że w jednym kilogramie ziemniaków nie może znajdować się więcej niż 10 mg leku. Wartość ta zostanie skorygowana w dół do standardowej wartości granicznej wynoszącej 0,01 ppm. Oznacza to, że w przypadku braku okresu przejściowego szacunkowo 50% ziemniaków nie będzie nadawało się do przetworzenia. Dzieje się tak na skutek zanieczyszczenia krzyżowego ziemniaków przechowywanych w szopach, w których w przeszłości stosowano CIPC.
Europejski organ SCoPAFF oceni możliwy tymczasowy NDP, który powinien zapewnić wykonalną sytuację w rolnictwie uprawnym. Hoogendijk: „Oczekuje się, że temat zostanie omówiony w czerwcu, a decyzja w sprawie projektu wniosku Komisji Europejskiej zostanie podjęta we wrześniu”. Dlatego też Grupa Zadaniowa ds. Hamowania Zarazków ściśle konsultuje się z Ministerstwem Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności, a jej członkowie organizują europejskie lobby, w tym za pośrednictwem europejskiej organizacji parasolowej ds. rolnictwa Copa-Cogeca.
Napięcie pozostaje
„Na razie wszystko wskazuje na to, że wprowadzony zostanie wykonalny tymczasowy NDP” – relacjonuje Hoogendijk. Oznacza to, że jeśli hodowca czyści swoje obory zgodnie z protokół sporządzonego w tym celu, w zasadzie nie musi się on martwić sprzedażą swoich ziemniaków. Choć nadal jest to ekscytujące, przyznaje Hoogendijk. „Z jednej strony dlatego, że nie wiemy jeszcze na pewno, że tymczasowy NDP zostanie wprowadzony, a z drugiej strony nie ma gwarancji, że procedura czyszczenia będzie skuteczna w każdej sytuacji”.
Częściowo z tego powodu grupa zadaniowa wzywa ministerstwo do uważnego monitorowania ziemniaków w pierwszym roku uprawy bez CIPC. „Oczywiście rodzi to również wiele pytań, ponieważ w jaki sposób zapewnić dobre monitorowanie i pobieranie próbek? O tym także dyskutujemy.”