Sezon na marchewkę dobiegł końca w ostatnich tygodniach. Teraz, gdy resztki starych zbiorów zostały już prawie całkowicie usunięte, pierwsze wczesne marchewki w Limburgii są gotowe do zbioru. Jakie są perspektywy na nowy sezon?
Sezon generalnie mało nastrojowy – tak właśnie sezon 2019-2020 przejdzie do historii rynku marchwi. Od września 2019 r. do marca 2020 r. cena marchwi praktycznie nie uległa zmianie. Dotyczy to zarówno marchwi odmiany B, jak i grubszych marchwi odmiany C, jak wykazała analiza notowań marchwi DCA sporządzana co tydzień w zeszłym sezonie. A wszystko to, dopóki plony nie przepełniły skrzyni. Jednak nie było dużego popytu, a niska jakość często psuła zabawę.
Średnia cena
Średnia cena marchwi odmiany B w sezonie 2019-2020 wynosiła prawie 13 euro za 100 kilogramów. W przypadku marchwi odmiany C średnia cena jest jeszcze niższa i wynosi zaledwie 11 euro za 100 kilogramów. To, czy to wystarczy do opłacalnej produkcji marchwi, może być kwestią indywidualną dla każdego plantatora. „To zależy od ceny zakupu i tego, ile kilogramów uda się uzyskać ze skrzynki” – mówi Robert Schilder z Bejo Zaden. „Koszt przechowywania marchwi wynosi średnio 100 euro za skrzynkę, przy czym połowa to koszty uprawy, a druga połowa to koszty przechowywania. Jednak różnice w plonie, tj. kilogramach na skrzynkę, mogą się znacznie różnić”.
Najważniejszym pytaniem jest, czy nowy sezon może wywołać większe emocje na rynku marchwi. Oczekuje się, że zbiory wczesnej marchwi w Limburgii rozpoczną się w przyszłym tygodniu, po czym powoli pójdą w ich ślady inne regiony uprawy. Joost Litjens, przedstawiciel Bejo w regionie środkowo-wschodniej Holandii, spodziewa się, że w Flevoland pierwsze marchewki wyjdą z ziemi najwcześniej w drugim tygodniu lipca. „Dopiero teraz widzę prawdziwy wzrost plonów dzięki ostatnim opadom deszczu. Rzeczywisty czas zbiorów jest częściowo determinowany przez popyt rynkowy. Te karty zostaną wkrótce przetasowane”.
Umiarkowana frekwencja
Nieco późniejsze zbiory i, w przeciwieństwie do ubiegłego roku, brak zwiększenia obszaru mogą być oznaką dobrego początku sezonu. Dodajmy do tego bardzo zmienną sytuację upraw. „Jest tylko kilka naprawdę pięknych działek” – mówi Niek Vedelaar, doradca w Delphy. „To z pewnością dotyczy Flevoland. Frekwencja nie była zbyt dobra. Zaległości w rozwoju nieco się poprawiają tu i ówdzie z powodu obecnych opadów deszczu, ale pytanie brzmi, jak to się dalej rozwinie”.
Według Vedelaara, aby uzyskać dobrą produkcję marchwi odmiany B, na metr bieżący powinno przypadać od 80 do 100 roślin. „W niektórych miejscach liczba roślin osiąga 80, ale są też miejsca, gdzie liczba roślin nie przekracza 45–50. Ponadto nieregularność jest bardzo duża”. Według Vedelaara ma to związek z suszą i faktem, że siew odbywa się zazwyczaj nieco głębiej. Nie każda roślina wydaje się na tyle silna, żeby znaleźć drogę do góry.
Cierpiący z powodu suszy
Litjens może to potwierdzić. „Zbyt głęboki siew w połączeniu ze zbyt małą ilością tlenu z tyłu powoduje, że niektóre rośliny się uduszą”. Zauważa również, że ze względu na wilgoć utrzymującą się do połowy marca, wczesne marchewki wysiewa się zazwyczaj później. „Zbiór nie rósł szybko z powodu suszy, która nastąpiła później. Marchewki magazynowe są wysiewane później i nie miały mokrego startu, ale zostały dotknięte suszą”.
Idealne warunki do siewu nie zaistniały. Plantatorzy przez wiele tygodni zmagali się z silnym północno-wschodnim wiatrem i bardzo niską wilgotnością powietrza. Brak wilgoci stanowił również problem dla procesu kiełkowania, który wymagał intensywnego nawadniania. Litjens: „Widzimy wyższą zawartość EC w różnych miejscach w Holandii. To z kolei ma hamujący wpływ na kiełkowanie nasion”.
Więcej grubej marchwi
Zmniejszenie liczby roślin i zahamowanie wzrostu nie dotyczy tylko regionu Flevoland, ale można je zaobserwować również w innych regionach uprawowych. Według Litjensa zaległości nie muszą być problemem. „Większość marchwi musi polegać na miesiącach sierpniu, wrześniu i październiku, aby rosnąć. Więc te zaległości wciąż można nadrobić”.
Vedelaar wskazuje również, że obecny stan zbiorów niewiele mówi o tym, ile ton będzie zebranych w przyszłości. „Jednak oczekuje się, że partie będą rosły nieco grubsze. W końcu marchewki, które są teraz, mają więcej miejsca do wzrostu. Jest duże prawdopodobieństwo, że drobne marchewki będą poszukiwane w tym sezonie”.