Intensywne opady deszczu połączone z lokalnymi burzami i gradem sieją spustoszenie w niektórych częściach Polski. Prysznice mają bardzo lokalny charakter, ale powodują szkody. Prawie w całym kraju zebrało się już sporo deszczu.
Dużo opadów spadło w krótkim czasie miejscami na południowym zachodzie i wschodzie Polski. W okolicach Wrocławia, na południowym zachodzie, w ubiegły weekend w bardzo krótkim czasie około 70 do 80 milimetrów. Burze wywołały także burze z gradem, których wysokość wahała się od 50 do 80 milimetrów we wschodniej Polsce.
Nie wszędzie mokro
Po dwóch bardzo suchych latach ciągłe opady deszczu są miłą zmianą dla rolników w kraju, chociaż nadal są obszary, w których jest sucho. Na przykład wzdłuż granicy z Niemcami. Spadło tam zaledwie 2 milimetrów, a nawierzchnia nadal jest bardzo sucha. Uszkodzenia plonów uważa się za nieodwracalne.
Na północy Polski regularnie padały delikatne opady deszczu, co pozwoliło uprawom dobrze się rozwijać od siewu i sadzenia. Nie jest też aż tak ciepło, co również korzystnie wpływa na wzrost plonów. W tym tygodniu nie należy spodziewać się temperatur powyżej 30 stopni, ale spodziewanych jest więcej opadów.
Dobry wzrost roślin
Rolnikom nadal trudno jest oszacować rozmiary szkód w uprawach. Są zajęci odprowadzaniem nadmiaru wody ze swoich działek. Czasami padał także grad, całkowicie niszcząc uprawy. Jest to jednak obraz bardzo regionalny, rozsiany po całym kraju. Dzięki pogodzie plony na przykład wczesnych ziemniaków są dobre. Wywiera to znaczną presję na cenę. Rolnicy z południowo-zachodniej części kraju szacują, że zbiory jęczmienia ozimego rozpoczną się w przyszłym tygodniu, gdy pogoda się poprawi.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.