Spadkowy trend na rynku marchwi trwa w tym tygodniu. Może to jednak mieć też pozytywne konsekwencje. Handlowcy spodziewają się, że eksport może teraz powoli i nieznacznie wzrosnąć.
Ceny marchwi nadal spadają w tym tygodniu, co nie jest żadnym zaskoczeniem dla plantatorów i handlowców. Wyraźnie widać presję na ceny, a sprzedaż (jeszcze) nie idzie fantastycznie. Handlowcy mówią o nieprzewidywalnym rynku: w jednej chwili jest dużo ruchu, a za chwilę jest zupełnie cicho.
Czy niższe ceny zwiększą sprzedaż?
Z jednej strony, spadek cen jest czymś normalnym o tej porze roku, z drugiej jednak strony pojawiają się doniesienia, że na rynku jest znacznie spokojniej. Obecny spadek obrotów wynika częściowo z faktu, że wielu belgijskich nabywców wycofało się z rynku holenderskiego. Od tej pory skoncentrują się na kontraktowaniu marchwi i zaczną sami ją zbierać.
Jednakże nadchodzący okres należy postrzegać również z pewnym optymizmem. Teraz, gdy ceny gwałtownie spadają, można się spodziewać, że marchew holenderska znów stanie się bardziej atrakcyjna pod względem eksportu za granicę. Główny nacisk położony jest na Afrykę. Teraz Senegal granice oficjalnie otwarto hurtownie cebuli i marchwi, oczekuje się, że popyt w tym regionie wzrośnie. Dodatkowo, koniec okresu świątecznego również wpływa na bardziej pozytywną ocenę rynku eksportowego.
Jak nisko spadnie oferta?
Nic więc dziwnego, że notowania Peen na liście DCA wykazują w tym tygodniu spadek. Pytanie jednak brzmi, o ile spadnie notowanie? Średnia cena marchwi B w tym tygodniu wynosiła 25 euro za 100 kilogramów, a przedział cenowy wahał się od 22 do 28 euro. Jest to spadek o 2,50 €, co jest wartością słabszą niż zeszły tydzień.
W przypadku marchwi odmiany C średnia cena wynosi 21,50 euro za 100 kilogramów, a przedział cenowy waha się od 18 do 25 euro (-5,50 euro). W przypadku marchwi odmiany C zgłaszane są różnice w jakości, dlatego też dolną granicę odnotowano jedynie w przypadku najmniejszych partii. Oczekuje się, że w nadchodzących tygodniach ceny będą dalej spadać.