W tym tygodniu na rynku marchwi nie ma zbyt wielu doniesień. Handel przebiega sprawnie, zarówno w Europie, jak i za granicą. Ograniczona podaż też nie pomaga. Dlatego w tym tygodniu ceny ponownie spadną.
Na rynku marchwi jest w miarę spokojnie. Handel powoli się zaczyna, ale jest trudniejszy niż w pozostałych latach. Częściowo wynika to z niższych plonów. Szacuje się, że w tym roku z gruntów zostanie wydobytych o około 20 ton mniej niż w latach ubiegłych. Susza stwarza wiele problemów, zwłaszcza w Belgii, Niemczech i północnej Francji. Ponadto eksport nie przebiega jeszcze sprawnie.
Oczy wszystkich zwrócone są na Afrykę
Eksport marchwi do krajów zamorskich (takich jak Senegal i Wyspy Zielonego Przylądka) trwa, ale niekoniecznie jest dobry. Ponieważ na początku sezonu cena była wysoka, kierunki te (głównie w Afryce) zaczęły szukać alternatyw. Zdaniem traderów, teraz musimy za to trochę zapłacić.
Nawiasem mówiąc, dotyczy to rynku Senegal dopiero co został otwarty. Zazwyczaj rynek ten naprawdę ożywia się dopiero w połowie września. Innym czynnikiem jest to, że musimy poczekać i zobaczyć, jak marchewki wysyłane w ciepłym okresie dotrą do Afryki. Tu i ówdzie pojawiają się pewne obawy w tej kwestii. Kolejną obawą jest fakt, że w tym roku wszystkie oczy zwrócone są na Afrykę. W zeszłym roku był również pewien popyt z Europy Wschodniej, ale w tym roku tak się nie stało.
Dokąd spadnie cena?
W wyniku tych wydarzeń notowania Peena na DCA również zmniejszą się w tym tygodniu. Notowania marchwi B wynoszą średnio 20,50 euro za 100 kilogramów, przy przedziale cenowym od 18 do 23 euro. W C-peen średnia cena wynosi 17,50 euro za 100 kilogramów, a zakres waha się od 15 do 20 euro. Oczekuje się, że eksport ponownie wzrośnie w dłuższej perspektywie, wraz z dalszym spadkiem cen.