Duże opady deszczu spowodowały, że w zeszłym tygodniu zbiory ziemniaków nie poczyniły większych postępów. Dotyczy to Holandii, ale także innych krajów Europy Zachodniej. Postęp w zbiorach pozostaje większy niż w 2019 r.
W zeszłym tygodniu w wielu miejscach spadły znaczne ilości opadów. Zgodnie z przewidywaniami spadło dużo wody, zwłaszcza na obszarach przybrzeżnych. Pod koniec września na południowym zachodzie spadło już dużo opadów, co oznacza, że działki są już nasycone. Znaczne ilości wody spadły także w Belgii i Francji. Wyjątkiem od reguły jest Limburgia, gdzie w zeszłym tygodniu możliwe były jeszcze zbiory.

Nadal zebrane
Aviko Potato, która co tydzień monitoruje postęp zbiorów Oblicz, wskazuje na niewielki postęp w przypadku wszystkich obszarów Holandii. Jedynie Holandia Północna pozostaje niezmieniona, choć w tej prowincji odsetek zbiorów jest najwyższy: 55%. Ponieważ oczyszczono zaledwie 20% powierzchni, większość pozostaje do zrobienia na południowym zachodzie. Liczba ta jest zgodna z opiniami insiderów. Prawie wszędzie główna uprawa ziemniaków jadalnych nadal leży w ziemi. Susza, upał i fakt, że działki nie były dostatecznie martwe, spowodowały, że wcześniej poczyniono niewielkie postępy.
Uderzające jest to, że Aviko szacuje zbiory na południowym wschodzie na 20%, podczas gdy tylko 2% areału zostało dostarczone w ciągu tygodnia. Jednak można było tu zbierać plony. Na początku tygodnia i w sobotę przeprowadzono również pewne oczyszczenie gleb piaszczystych na północnym wschodzie. Tydzień temu uprzątnięto także kilka działek we Flevoland, po czym prace ustały.
Oczyszczono jedynie 8.000 XNUMX hektarów
W całej Europie największe obawy budzi Belgia, gdzie wykarczowano mniej niż 10% powierzchni ziemniaków. Oznacza to, że z szacowanych 78.400 8.000 hektarów ziemniaków towarowych zebrano niecałe 2019 XNUMX hektarów. Nieco bardziej zaawansowana sytuacja jest we Francji, ale tam również zdecydowana większość zbiorów ziemniaków nadal wymaga zbioru. W porównaniu z rokiem XNUMX, ta jesień pozostaje znacząco w tyle. To efekt opadów, które spadły od końca września.
Jeśli spojrzymy na wschód Europy, widać inny obraz. W Niemczech wyczyszczone zostały prawie trzy czwarte, a Polska jest już prawie na finiszu. Tam również padał deszcz, ale to raczej poprawiło niż pogorszyło warunki zbiorów. Jednak obszar jest również bardzo mokry, a kombajny jadą dalej. W Wielkiej Brytanii około 60% zostało już rozliczonych. W ubiegłym tygodniu prace porządkowe w tym miejscu w dużej mierze ustały w martwym punkcie.
Oczekiwano lepszej pogody
Wśród hodowców nie ma jeszcze paniki. Przez najbliższe 14 dni nie prognozuje się prawie żadnych opadów, co oznacza, że prace porządkowe będą mogły zostać wznowione mniej więcej od połowy tygodnia. W nocy temperatury spadają do nieco poniżej 5 stopni, co nie sprawia większych przeszkód. Oczekuje się, że plantatorzy w Belgii i północnej Francji rozpoczną zbiory, chociaż po opadach deszczu ich tempo nie będzie zbyt wysokie.