Rynek marchwi jest wręcz słaby. Nieźle jak na tę porę roku. Według branży, niski popyt zarówno na marchew B, jak i C nie uzasadnia wyższych cen, jakich żądają hodowcy za dobrą marchew (z magazynu).
Rynek nie jest ostatnio zbyt dynamiczny. Jednak wolumeny wydają się być wyraźnie niższe niż w roku ubiegłym, co widać po różnych rzutach testowych. To nadaje ton całej reszcie sezonu. I właściwie powinien być początkiem drogi w górę od początku przyszłego roku. Z drugiej strony uderzające jest to, że Polska najwyraźniej ma jeszcze dość marchewki, aby zaoferować ją na rynku czeskim i rumuńskim. Pytanie więc brzmi, kiedy zacznie się popyt z zagranicy.
Mało optymizmu C-Peen
Obraz rynku nie zmienił się w porównaniu do poprzedniego tygodnia. C-peen nie jest wymagany i nie ma natychmiastowej perspektywy poprawy, ponieważ branża cateringowa i usługi gastronomiczne pozostaną na razie zamknięte. Niewielki handel, jaki udało się osiągnąć, był sprzedawany po cenach od 11 do 13 euro za 100 kilogramów. Notowania DCA dla C-peen są zatem takie same jak w zeszłym tygodniu.
Ceny „w worku” nie uzasadniają wysokich cen, jakich najwyraźniej żąda się za marchew przechowywaną w tym okresie. Hodowcy czekają cierpliwie z przeważnie niskimi wynikami rzutów testowych przy obecnych cenach. Stała stawka za przechowywanie przez cały sezon również zapewnia im tę przestrzeń. Rolnicy twierdzą, że aby uprawa w roku 2020 była w miarę opłacalna, konieczne są wyższe ceny.
Wyższe notowania dla opłacalnej uprawy
Dlatego handel jest niewielki i na pewno nie (jeszcze) na wyższym poziomie. Rynek musi znaleźć w tym kierunek. Według wtajemniczonych, zakupów dokonuje się obecnie jedynie po średnich cenach od 12 do 15,50 euro za 100 kilogramów. Taki jest poziom notowań DCA z tego tygodnia. Wyższe ceny nie są wspominane i nie są obecnie uważane za realistyczne.
Jednak tuż przed świętami Bożego Narodzenia wydawało się, że rozpoczął się niewielki sprint cenowy. Pytanie, czy tak będzie również po wakacjach. Logiczne jest oczekiwanie, że pozostała część roku nie przyniesie zbyt wielu spektakli i że zmiany będą musiały nastąpić w nowym roku.