W pierwszej połowie tego sezonu branża chipów skupiła się na wywiązywaniu się ze zobowiązań kontraktowych oraz utrzymaniu równowagi produkcji i sprzedaży. Rynek rozwija się obecnie inaczej niż oczekiwano.
Od dawna sądzono, że ten sezon będzie charakteryzował się nadpodażą i wyjątkowo niskimi cenami. Wydaje się jednak, że obecnie wiele partii po cichu zniknęło z rynku. Nastroje na rynku poprawiły się i wydaje się, że sytuacja ta będzie się utrzymywać w nadchodzących tygodniach.
Branża nie tylko spodziewała się nadpodaży, ale niektórzy plantatorzy pożegnali się także z zapasami ziemniaków na początku sezonu. Utrata chloroprofamu podczas przechowywania spowodowała, że długoterminowe przechowywanie stało się ryzykowne i droższe. Przesyłki, które budziły wątpliwości co do jakości, sprzedawano już na wczesnym etapie, np. jako paszę. Motto wydawało się brzmieć: nie ponosić zbyt dużych kosztów, nie ryzykować, a w razie wątpliwości sprzedawać. Dodatkowo, ze względu na niski poziom cen, dużym zainteresowaniem cieszyły się ziemniaki m.in. z branży paszowej.
Dużemu wolumenowi przydzielono inne miejsce przeznaczenia
Trudno jest określić ilość ziemniaków, które otrzymały alternatywne przeznaczenie. Różni znawcy mówią o około 800.000 1 do XNUMX miliona ton w północno-zachodniej Europie. Wraz z startem branży frytkowej po wakacjach wzrosło zainteresowanie zakupem ziemniaków. Różne przetargi wstrząsnęły rynkiem. Wydaje się, że popyt generowany jest głównie przez belgijskich przetwórców, którzy zawierają umowy z mniejszym wyprzedzeniem. Holenderscy przetwórcy również nie mogą uniknąć niedawnej poprawy cen. Na obecnym rynku przetwórcy muszą dołożyć wszelkich starań, aby faktycznie zdobyć tony dostarczane w ramach wspólnej dostawy.
Ceny za dostawę bezpośrednią wzrosły obecnie do 6–7 euro za sto kilogramów w notowaniach, ale kilku znawców twierdzi, że w praktyce czasami jest to (znacznie) wyższe. Kontrakty terminowe na kwietniową dostawę są obecnie wyceniane na ponad 10 euro za sto kilogramów. Hodowcy, którzy obecnie posiadają w magazynie ziemniaki z bezpłatnej dostawy lub z dostawą, zainwestowali w dobrą komorę do przechowywania, z chłodzeniem mechanicznym lub bez niego, oraz w stosunkowo drogie inhibitory kiełkowania.
Częściowo z tego powodu nie są jeszcze skłonni do sprzedaży po obecnym, wciąż stosunkowo niskim poziomie cenowym. Biorąc pod uwagę duży udział ziemniaków, którym przydzielono inne przeznaczenie, kilka stron spodziewa się, że niedawna podwyżka cen jeszcze się nie zakończyła. Na tym etapie sezonu większość hodowców nie jest jeszcze przygotowana na sprzedaż (znacznie) poniżej ceny nabycia.