Teraz, gdy stało się jasne, że plantatorzy buraków cukrowych w Wielkiej Brytanii nie mogą liczyć na nasiona pokryte neonikotynoidami, zaufanie do uprawy spada do rekordowo niskiego poziomu. Klient British Sugar odmawia zapłaty korzystnej ceny umownej, a pozaustawowe wymagania podwyższają cenę. Czy uprawa buraków ma jeszcze przyszłość?
Brytyjska Organizacja Badań nad Burakami (BBRO) – brytyjska wersja IRS – wydała na początku marca ostateczną informację, że nie osiągnięto progu umożliwiającego uruchomienie odstępstwa dla nasion pokrytych neonikami. Tam, gdzie na początku stycznia hodowcy nadal radowali się zwolnieniem, impreza kończy się wielkim kacem.
Odstępstwo nie jest dozwolone
„Diabeł tkwi w szczegółach” – mówią Brytyjczycy. Dotyczy to z pewnością odstępstwa dotyczącego nasion powlekanych. Zostało to ogłoszone na początku stycznia przez Ministerstwo Rolnictwa DEFRA. W derogacji została zawarta klauzula, że - jeśli przewidywany próg szkód nie przekroczy 9% na koniec sierpnia - nie ma powodu do wyłączenia. Umiarkowany mróz w lutym sprawił, że pierwszy lot wszy spodziewany jest dopiero 18 maja. Zgodnie z zastosowanym modelem oznacza to presję uszkodzeń na koniec sierpnia na poziomie 8,37%. Nie wystarcza na odstępstwo.
Oznacza to, że nasiona nie mogą być zaprawiane neonikotynoidami Cruiser SB w Wielkiej Brytanii. Dodatkowym problemem jest to, że po ogłoszeniu odstępstwa na początku stycznia wielu hodowców zdecydowało się na powlekane nasiona. To ziarno zostało zaprawione i już dostarczone do firm. Obecnie nie wiadomo, czy należy je zwrócić, czy też dostępna jest wystarczająca ilość niepowlekanych nasion. Hodowcy obawiają się opóźnień w dostawach, które uniemożliwią im wysiew na czas.
Uprawnienia awaryjne
Plantatorzy buraków otrzymali teraz 2 tymczasowe zezwolenia na ten sezon wegetacyjny. Jeden na granulat Vydate 10g a drugi na 1 oprysk z Teppeki. BBRO złożyło wniosek o awaryjne zwolnienie dla dwóch kolejnych insektycydów. Te nie zostały jeszcze przyznane. Ze względu na mniejszą populację wszy można spodziewać się mniejszej szansy infekcji, ale według BBRO prawdopodobieństwo żółknięcia wirusa w burakach jest wysokie. Wynika to z wyjątkowo wysokiej presji chorobowej w zeszłym roku, która może przetrwać w resztkach roślin lub nie zebranych plonach.
To kolejna wpadka dla hodowców na wyspie. Zmagają się z ceną buraków, która jest znacznie niższa niż koszt własny. W roku wzrostu 2020 British Sugar (jedyny nabywca) zapłaci 22,50 GBP za tonę buraków (16% cukru) za roczny kontrakt. Przeliczone około 1 €. Choć koszt wynosi prawie 26,25 euro, plantator buraków Andrew Ward mówi na Twitterze. W tym roku cena kontraktu jest na tym samym poziomie. Powstanie fundusz ryzyka utraty plonów z powodu żółknięcia wirusa. Daje to hodowcom koc na krwawienie i nie pokrywa wszystkich uszkodzeń.
wiele korków
W rezultacie wiele firm przestaje się rozwijać. Czasami po 70 lub 80 latach. Ryzyko stało się po prostu zbyt duże, a cena wypłaty nie pokrywa kosztów. Ponadto warunki dostawy są niekorzystne. Na przykład kampania brytyjska potrwa do początku marca, co oznacza, że czają się szkody spowodowane mrozem i zagęszczenie gleby. W ciągu ostatnich 10 lat areał ulegał znacznym wahaniom. W 2010 roku uprawiano jeszcze 118.000 2015 hektarów buraków cukrowych. Najniższy punkt był w 90.000 r. z zaledwie 104.000 XNUMX hektarów. W ubiegłym sezonie areał wyniósł XNUMX XNUMX ha. Teraz, gdy pszenica znów stała się atrakcyjniejszą alternatywą, rolnicy mają wybór.
Trzecim wąskim gardłem dla brytyjskich rolników jest znak jakości Red Tractor. Rodzaj certyfikatu PlanetProof, który określa wymagania wykraczające poza ustawowe wymagania dla produktu. British Sugar kupuje wyłącznie buraki uprawiane zgodnie z tymi zasadami produkcji. Hodowcy są coraz bardziej niezadowoleni z umowy. Według nich cukier jest towarem globalnym, a dodatkowe koszty tego programu same się nie zwracają. Wymagania działają dobrze, jeśli chodzi o dobrostan zwierząt, ale nie w przypadku produktów takich jak cukier i pszenica. Do takiego wniosku doszedł również przedstawiciel NFU reprezentujący rolników.
Ślepy zaułek
Wielka Brytania ma innego dużego producenta cukru: Tate & Lyle. Przetwarzają tylko surowy cukier trzcinowy. Plantatorzy buraków nie mogą konkurować niższą ceną tego rodzaju cukru. Zarzucają rządowi stronniczość i obawiają się, że import cukru trzcinowego firmy T&L i buraczanego z Francji będzie tylko rósł, co już widać na liczbach. W rezultacie uprawa buraków po ponad 100 latach utknęła w martwym punkcie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/ artikel/10891371/trust-britse-bietenteler-keldert]Zaufanie brytyjskich plantatorów buraków gwałtownie spada[/url]
Tak, żabo, wiesz na pewno, że nie masz już naturalnych wrogów i musisz zacząć od strzykawki.