Chociaż spadek rozpoczął się już w zeszłym tygodniu, wydaje się, że w tym tygodniu nie będzie żadnych zmian. Rynek znajduje się w fazie dekoniunktury, a niewystarczający popyt powoduje pogorszenie nastrojów na rynku. Wydaje się, że rynek holenderski reaguje w pewnym zwolnionym tempie na znaczną obniżkę ceny Belgapom sprzed 3 tygodni.
Belgapom ponownie odnotował dzisiaj 5 euro i nie wykazuje żadnych oznak ożywienia. Rynek holenderski zawsze wykazuje spowolnienie w porównaniu do rynku belgijskiego, zarówno w górę, jak i w dół. Z biegiem lat Belgia stała się wyznacznikiem trendów cenowych, którym przez lata była Holandia. {{dataviewSnapshot(2_1616770318)}}
Inna metodologia
To, że Holandia reaguje na Belgię w zwolnionym tempie, wynika głównie ze sposobu płatności stosowanego przez różnych przetwórców za dostarczone ziemniaki. Płatność często opiera się na średniej cenie z poprzedniego tygodnia, która jest następnie wykorzystywana jako dane wejściowe dla różnych ofert i list transakcji.
Na początku stycznia oznaczało to, że inne kraje od dawna rejestrowały i płaciły od 7 do 8 euro, podczas gdy Holandia przez długi czas utrzymywała się na poziomie 5–6 euro w oparciu o transakcje dotyczące ziemniaków wspólnie dostarczanych. Jest to bardzo niekorzystne dla hodowców, ale działa też w drugą stronę. Obecnie opłata za nie jest nadal pobierana w wysokości 7 euro, podczas gdy na wolnym rynku ziemniaków w Holandii nie ma rzeczywistej oferty o natychmiastowym skutku i zmierza ona w stronę 5 euro, a nie 7 euro.
{{dataviewSnapshot(2_1616770235)}}
Korona w dalszym ciągu wisi nad rynkiem
Główną przyczyną dalszego osłabienia rynku fizycznego wydaje się być spadek popytu ze strony przetwórców. Brak możliwości opanowania korony na świecie i w Europie skutkuje dłuższymi zamknięciami lokali gastronomicznych, festiwali i tym podobnych. Wiele osób miało nadzieję i brało to pod uwagę, że na początku marca ludzie i firmy znów będą mogli odetchnąć. Jednak przy wciąż rosnącej liczbie infekcji nie jest to na razie możliwe. Dlatego przetwórcy nacisnęli hamulce, a znawcy twierdzą, że w nadchodzących tygodniach wiele fabryk zamknie linie, aby poradzić sobie ze spadkiem popytu.
Nowe zbiory w dalszym ciągu radzą sobie wyjątkowo dobrze na tym negatywnym rynku. Przy notowaniu 16,60 € cena ta jest wyraźnie wyższa jak na tę porę roku niż w poprzednich sezonach. Motywuje to głównie optymizmem, że dzięki szczepieniom powrócimy do starej normalności w przyszłym sezonie.
Pozytywny nastrój na rynku wprawia także trudność w kontraktowaniu ziemniaków u plantatorów. To w połączeniu z kurczącym się areałem w Europie skutkuje ponadprzeciętną ceną jak na tę porę roku. To, czy uda się to utrzymać, będzie zależeć między innymi od rozpoczęcia sezonu sadzenia i rozpoczęcia wzrostu w Europie. {{dataviewSnapshot(2_1616770400)}}