Hodowca nasion warzyw Bejo zbada możliwości nowych technik hodowli poprzez edycję genów. W tym celu firma zawarła umowę z Corteva Agriscience oraz Broad Institute of MIT i Harvard.
Daje to firmie Bejo dostęp do prawnej własności CRISPR-Cas9. „Chcielibyśmy zastosować techniki edycji genów, takie jak CRISPR-Cas9, w celu uzupełnienia tradycyjnej hodowli, aby móc pracować bardziej ukierunkowanie i szybciej” – mówi Bert Schrijver, dyrektor ds. badań i rozwoju w firmie Bejo. „Technika ta jest narzędziem do rozwijania nowych właściwości, takich jak odporność na choroby czy tolerancja na suszę i sól. Technika ta może zapewnić możliwości w zakresie odporności na owady”.
Zdobywać doświadczenie
Spółka spodziewa się szerokiego porozumienia z umową dyskusja która szaleje w UE z powodu dopuszczenia nowych technik hodowli. Obecne prawodawstwo europejskie oferuje możliwość wykorzystania tych technik do celów badawczych, ale rośliny komercyjne nie mogą być wprowadzane do obrotu. „Bejo ma w programie wiele dwuletnich upraw. Opracowanie nowej odmiany może z łatwością zająć od 2 do 10 lat. Dlatego teraz chcemy zdobyć doświadczenie z nowymi technikami, aby w przypadku zmiany przepisów móc lepiej reagować szybko” – mówi Writer. Podkreśla, że firma koncentruje się wyłącznie na edycji genów – czyli szybszej i bardziej ukierunkowanej formie tradycyjnej hodowli – a nie na modyfikacji genetycznej (GMO), w której wykorzystuje się geny obcych upraw dla uzyskania pożądanej cechy odmianowej.
Jeśli edycja genów pozostanie zabroniona w UE, Bejo nie zamierza wykorzystywać tej technologii w krajach spoza UE. „Bejo nie chce narażać się na ryzyko, że nasze produkty nadal będą nielegalnie wprowadzane na rynek europejski objazdem. Dlatego inwestowanie w edycję genów jest teraz ryzykowne, ale jako hodowca jesteśmy przyzwyczajeni do radzenia sobie z tego typu zagrożeniami, „ – mówi Pisarz.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.