Gospodarstwo rolne Zonnegoed, należące do Joosta van Strien i Christiaana Feickensa, otrzymało pierwszy w Holandii biocykliczny znak jakości wegańskiej. Oznacza to, że produkcja żywności w gospodarstwie jest całkowicie bezzwierzęca. „Już w 2008 roku zaczęliśmy eksperymentować z nawozami typu „cut and carry”, ponieważ spodziewam się, że to będzie przyszłość. Musi być inaczej, musi być lepiej dla gleby. To oznacza mniej zwierząt i mniej nawozów, ale Potrzebujemy alternatywy. Teraz to odkryliśmy” – mówi Van Strien.
W 1992 roku Joost van Strien przejął (wtedy powszechne) gospodarstwo rolne Zonnegoed w Ens od ówczesnej teściowej. „Zrobiłem to po ukończeniu studiów w Wageningen”, mówi rolnik. „Chociaż zawsze miałem pewien ideał. W Wageningen byłem entuzjastą rolnictwa ekologicznego i właściwie już zdecydowałem, że – jeśli mam przejąć firmę – chciałbym ostatecznie przekształcić ją w firmę ekologiczną. Zrobiłem pięć lata później, w 1997 roku."
Od tego czasu Van Strien podjął wszelkie kroki, aby założyć i dalej kształtować firmę zgodnie ze swoimi upodobaniami. Gospodarstwo rolne zajmuje dziś 93 hektary, a główne uprawy to: ziemniaki, dynie, marchew, pasternak, buraki i cebulki. „W tym roku po raz pierwszy mieliśmy również bób. I oczywiście bardzo ważna jest dla nas mieszanka lucerny, koniczyny i trawy.
Rolnictwo o obiegu zamkniętym
Van Strien zrobił ten krok, ponieważ lubi myśleć o rolnictwie przyszłości. „Uważam, że ważne jest patrzenie w przyszłość i reagowanie na rozwój wydarzeń. Jednak lubię też sam inicjować rozwój w sprawach, które uważam za ważne”. To myślenie o przyszłości pojawiło się głównie, gdy minister rolnictwa Carola Schouten zaczęła mówić o rolnictwie cyrkularnym. Według Van Striena tak nie jest. „Przynajmniej zamknięty cykl nie jest możliwy. Ponieważ największym wyciekiem jest to, na czym zarabiamy najwięcej: nasze produkty. To usuwa wiele minerałów z naszego systemu rolniczego, które ostatecznie trafiają do spalarni przez kanał. pieniądze, ale uprawa nie rośnie na euro”.
Według Van Strien jest to również powód, dla którego polegamy na nawozach lub sztucznych środkach. „Obornik zwierzęcy jest częścią rolnictwa. Ale nie jest tak, że krowa wnosi cokolwiek, jeśli chodzi o minerały. Moim zdaniem powinniśmy zatem ograniczyć liczbę zwierząt, ale także stosowanie nawozów. zakładasz, że gleba jest podstawą do produkcji żywności, to stosowanie nawozów na dłuższą metę przynosi efekt przeciwny do zamierzonego, ale oznacza to również, że po obu stronach jest mniej nakładów na uprawę warzyw. wymyśliłem i tak właśnie zrobiłem."
organiczne wegańskie
Firma jest pierwszą w Holandii, która posiada etykietę Biocyclic Vegan. Oznacza to, że produkty są oficjalnie „biowegańskie”. „Nawiasem mówiąc, niekoniecznie zaczynało się to od powyższej wizji. Już w 2008 roku zaczęliśmy eksperymentować z nawozami typu cut-and-carry (nawożenie roślinne). rolnictwo ekologiczne bez konwencjonalnych nawozów? Doszedłem do wniosku, że bez problemu moglibyśmy się bez niego obejść, gdybyśmy bardziej skupili się na wiązaniu azotu, ponieważ to było i jest wąskie gardło”.
Według Van Striena w Holandii robi się obecnie zbyt mało, aby wiązać azot z roślinami strączkowymi. „Ta działka, na której uprawia się lucernę, trawę lub koniczynę, nie daje niczego w krótkim okresie. Dlatego jest rzadko używana. Ale moim zdaniem jest to rozwiązanie dla samowystarczalnego systemu rolnictwa ekologicznego. przypadku, to jest powód, aby zacząć stosować te nawozy typu „cut-and-carry”, które ostatecznie przekształciły się w znak jakości biocykliczny wegan”. Znak jakości oznacza, że firma Van Strien działa zgodnie z zasadą „całkowicie bezzwierzęcej metody produkcji żywności”.
Według rolnika to przyszłość. „To jest kierunek, do którego zmierzamy. W ostatnich latach zrobiłem już z moją firmą postęp i eksperymentowałem. Ostatecznie okazało się to tak skuteczne, że teraz odważyliśmy się podjąć decyzję o całkowitym przejściu na firma bez odchodów zwierzęcych.” Rolnik nie chce być samotnikiem. Według niego jest to metoda, którą może zastosować każdy rolnik. „Minęło dopiero dziesięć dni odkąd wyszło na jaw, że otrzymaliśmy ten znak jakości, ale mieliśmy już wiele reakcji. To przemawia do ludzi. To nisza. Ale jest ciekawa dla każdego, kto świadomie pracuje z żywnością Dlatego mam zaufanie do tego rynku, a wtedy więcej rolników w końcu odważy się na ten krok."
To już się dzieje za granicą, mówi Van Strien. W Niemczech i Grecji istnieje kilka firm, które otrzymały znak jakości, ale niekoniecznie są to przykłady dla rolników. „Warunki tam są bardzo różne. W Grecji uprawia się banany i pomarańcze, nie robimy tego tutaj. I znaliśmy już tę sztuczkę, ponieważ zaczęliśmy eksperymentować już w 2008 roku. Więc już trochę wiedzieliśmy, jak to będzie działać dla nas... Dlatego uważa, że najlepiej po prostu wypróbować tego typu metody. „Chociaż oczywiście zawsze możesz uczyć się od kogoś innego”.
Rolnictwo przyszłości
Van Strien powiedział wcześniej, że lubi myśleć o „rolnictwie przyszłości”. Ale jeszcze nas tam nie ma. „Wciąż wiele pozostaje do zrobienia, aby rolnictwo było naprawdę zdrowe. W końcu nasze ciągniki nadal działają na paliwa kopalne. W końcu będziemy musieli się tego pozbyć. To kolejny krok. Ale oczywiście nie możemy zrobić wszystkiego na to wspólne zadanie. Myślę, że wspaniale jest widzieć, jak zrównoważone inicjatywy pojawiają się wszędzie w rolnictwie. To dobry przykład dla rolników, którzy nie mogą lub nie mają jeszcze odwagi”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/akkerbouw/ artikel/10892403/op-euro-rsquo-s-groent-een-gewas-natuurlijk-niet]„Uprawy nie rosną oczywiście na euro”[/url]
Dobre pytanie, tej części historii wciąż brakuje w artykule. Obecnie dostarczamy ścinki z pobliskiego rezerwatu przyrody, aby utrzymać nasze zasoby gleby. Aby uzyskać rozwiązanie na większą skalę i na dłuższą metę, trzeba będzie popracować nad odzyskiem minerałów z osadów ściekowych.
Joost napisał:Jaka jest różnica między kupą zwierzęcą a kupą ludzką?Dobre pytanie, tej części historii wciąż brakuje w artykule. Obecnie dostarczamy ścinki z pobliskiego rezerwatu przyrody, aby utrzymać nasze zasoby gleby. Aby uzyskać rozwiązanie na większą skalę i na dłuższą metę, trzeba będzie popracować nad odzyskiem minerałów z osadów ściekowych.