Bracia Bos w Wieringerwerf (NH) należą do grupy entuzjastycznych i pełnych pasji hodowców cebul. Lubią rozmawiać o swoim zawodzie i sposobie pracy – czasem odbiegającym od przeciętnego. Oprócz wirusów bardzo interesują się także Fusarium. „Nie ma czegoś takiego jak rok bez kwasu; dlatego musimy uważnie go obserwować” – mówi Jaap Bos.
Marco, Gijs i Jaap Bos prowadzą wspólnie w Wieringerwerf (NH) firmę zajmującą się uprawą roślin i cebulkami kwiatowymi. Co roku uprawiają około 13 hektarów tulipanów, częściowo na wydzierżawionych gruntach. Główne typy to First Class i Leen van der Mark. Uprawiają również garść mniejszych (i nowszych) odmian. Każdego roku hodują również około 5,5 miliona cebulek.
Rośliny uprawne w gospodarstwie to: ziemniaki jadalne, burak cukrowy, korzenie cykorii, marchew, nasiona traw i zboża. Gijs zajmuje się głównie uprawą roli, Jaap i (syn) Marco głównie uprawą cebul.
W jednej z szop spotykamy Marco i Jaapa Bosa oraz Nico van Langena z CAV Agrotheek. Patrzą na niedawno kupioną, używaną sadzarkę, która zostanie zamontowana za ciągnikiem gąsienicowym w nadchodzących tygodniach. Maszyna do sadzenia – staruszek z co najmniej 25-letnim stażem w nogach – jest lekka i dlatego dobrze wpisuje się w filozofię firmy: na ziemi przy jak najmniejszym ciężarze. Marco przyznaje, że łatwiej byłoby kupić standardową maszynę ,,Ale mamy własne pomysły na sadzenie cebulek. I nie bez znaczenia: lubimy trochę majsterkować” – śmieje się.
Obawy dotyczące TVX i TBV
W firmowej kantynie rozmowa szybko przeradza się w walkę z wirusem w tulipanach i związane z tym wyzwania. Marco mówi, że firma miała w ostatnich latach problemy z wirusem TVX na wielu stronach. Na szczęście, dzięki rozwiązaniu problemu możliwych źródeł rozmazywania i zwróceniu większej uwagi na higienę przemysłową, taką jak systematyczna dezynfekcja maszyny sortującej i pojemnika do oparzania, problemy znacznie się zmniejszyły. ,,Mam nadzieję, że mamy teraz właściwą linię i możemy ją kontrolować. I tak staliśmy się ostrzejsi” – powiedział Marco.
Oprócz TVX, TBV wymaga również stałej ostrości i uwagi od hodowców. W tym roku, ze względu na chłodniejszą pogodę, rzadsze nawadnianie i dłuższy okres selekcji, wirus ten wydaje się odgrywać mniej znaczącą rolę niż w poprzednich latach. Ale według Nico van Langena nie zmienia to faktu, że jest to narastający problem – obserwowany od kilku lat. „Musimy wziąć pod uwagę więcej ciepłych lat w nadchodzących latach, a tym samym większą presję wszy. Ponadto mniej zasobów będzie dostępnych do zwalczania wszawicy, a prace selekcyjne będą pod coraz większą presją z powodu ciągłego zwiększania skali. Dlatego spodziewam się więcej problemów z wirusami”.
Ze względu na zanik środków odstraszających wszy i zabójców wszy, a także zmniejszającą się skuteczność pyretroidów, Van Langen lubi promować stosowanie oleju mineralnego. Niezależnie od pogody dodatek oleju zawsze działa w około 80 procentach. Pyretroidy nie są nawet w pobliżu tego odsetka. Możesz być bardzo szczęśliwy, jeśli działa w 50 procentach; często jest mniej. Moim zdaniem stosowanie oleju jest koniecznością, szczególnie w przypadku gatunków wrażliwych na wirusy” – mówi Van Langen. Bracia Bos do tej pory nie pracowali z olejem mineralnym i są też nieco ostrożni z powodu opowieści o możliwej utracie plonów. Van Langen jednak stanowczo odrzuca te historie. „Wartość dodana oleju została jasno określona w różnych niezależnych testach w ostatnich latach. A nawet już zrobiłbym Jeśli olej mineralny powoduje kilkuprocentową utratę plonu, korzyści wynikające z mniejszego zanieczyszczenia wirusami znacznie to przewyższają”.
„Mniej kwaśny niż w innych latach”
Po drugiej filiżance kawy rozmowa przenosi się na Fusarium. Jaap Bos spodziewa się, że początkowa presja może być mniejsza niż w innych latach. „Okres żniw mógł być trochę mokry, ale na szczęście wtedy też temperatura była dość niska. Dodatkowo w tym roku grunt był dość miękki, co spowodowało stosunkowo niewielkie uszkodzenia. Dlatego spodziewam się, że ilość kwasu nie będzie zła; w każdym razie poniżej wieloletniej średniej”. Marco dodaje, że suszenie w tym roku było dość „oszczędne”, ale nie znajduje to jeszcze odzwierciedlenia w ilości kwasu. Mimo to ojciec i syn pozostają czujni. „Nie ma czegoś takiego jak rok bez kwasu. A: kwaśne sadzenie to kwaśne zbiory”, Jaap wie z doświadczenia.
Od roku firma stosuje metodę spieniania Inflow do dezynfekcji cebulek. W tym celu wynajmują maszynę od CAV Agrotheek – jednej z firm, które w ostatnich latach wprowadziły i wypromowały tę metodę. Chociaż Marco wskazuje kilka „punktów do ulepszenia” maszyny w Van Langen, jest bardzo zadowolony z tego sposobu dezynfekcji. „Spienianie napływowe jest tak samo skuteczne jak zanurzanie i branie prysznica, ale praktycznie nie ma strat wycieków. Właśnie w odniesieniu do emisji – a w szczególności szczytowego obciążenia wód powierzchniowych – my jako sektor będziemy musieli stać się znacznie bardziej rygorystyczni. Zbyt często widzę pudła wzdłuż rowów lub opryskiwacze polowe na zewnątrz podczas deszczu. Jeśli chcemy zachować prawo do istnienia jako sektor, musimy dążyć do zerowej emisji” – mówi Marco. Nico van Langen w pełni zgadza się z tymi słowami i podkreśla, że odpowiedzialne zachowanie może również przyczynić się do ochrony zasobów. „Spływ ziemi jest zdecydowanie największą drogą emisji. Stosując pianki Inflow możemy zrobić ogromną różnicę” – mówi jego przekonanie.
Wybór środków „staje się łatwiejszy”
Według Van Langena wybór środków do dezynfekcji cebulek staje się „coraz łatwiejszy”, ponieważ coraz więcej produktów jest traconych. „Tej jesieni wygaśnie autoryzacja leku Topsin M®, a w przyszłym sezonie zostanie zakazany również Mirage® Elan. Oba środki są obecnie szeroko stosowane w kąpieli; Musimy wyznaczyć do tego inteligentne zamienniki.” Van Langen widzi w tym wielką rolę rudis„Lek o podobnym działaniu do Mirage, ale nieco lepszy ze względu na nowszą formułę” – mówi. Chociaż wiele firm woli zachować szeroki koktajl przeciwko Fusarium jako środek ostrożności, Van Langen opowiada się za dopracowaniem według gatunku. „U niektórych gatunków nacisk kładziony jest wyłącznie na Fusarium, ale niektóre także na Rhizoctonia i inne choroby. Moim zdaniem trzeba też szukać odpowiednich środków z wartością dodaną” – konkluduje.

Więcej informacji?
Wyświetl przytnij stronę „Czas na tulipany” pełny przegląd artykułów, rekomendacji, produktów i nie tylko.
Topsin M® jest zarejestrowanym znakiem towarowym Certis Europe
Mirage® Elan jest zastrzeżonym znakiem towarowym firmy ADAMA